Roman kocie, Ambasada Pictures ma dla Ciebie życzenia. Teraz będzie wierszyk:
Na urodziny najlepsze życzenia: po 1- zdrowia dobrego, po 2 -życia pięknego, po 3 - smutków niewielu, po 4 - dojścia do celu, po 5 - przyjaciół licznych, po 6 - samych dni ślicznych, po 7 - uśmiechu na twarzy, po 8 - dalekich wojaży, po 9 - błogiego snu, po 10 - lat życia STU.
Specjalna wiadomość od Big Bossa: Roman życzę Ci żebyś się nie zawieszał na planie, żeby por tak bardzo nie bolał, żebyś zawsze miał samochód i szybkie łącze żeby "wgrywać" fotosy i wiele wiele innych
Yo! Jeśli czekacie na nasz następny klip tygodnia to: a) wasza grupa liczy całe 5 osób b) skarpetki Twojej/Twojego lubego/lubej (dowolnie mixować) są niebieskie c) prędzej uschniecie przed monitorem
Dlaczego nie?! (Odpowiedz na podpunkt "c") Hmmm niefortunnie składa się że większość Ambasady to tegoroczni maturzyści i chcąc-nie-chcąc trzeba się trochę do tego shitu przygotować. Wbrew pozorom kręcenie klipów zbiera trochę wolnego czasu, który jest bezcenny:) Co dalej? Uderzamy ponownie w okolicach maja i będziemy starać się utrzymać zawrotne tempo 1 klipu na każdy tydzień do mniej więcej października. Wydaje mi się to niemożliwe i trochę postrzelone ale na pewno coś z tego ciekawego wyjdzie:) Musicie wiedzieć, że machanie klipów tygodnia sprawia nam ogromną frajdę i naprawdę trudno było podjąć tę decyzje :)
Ps. Nie znaczy to wcale że musicie olać nasz blog do maja. W międzyczasie pojawią się jeszcze jakieś ciekawe newsy, może jakieś pseudo felietony czy zdjęcia z czegoś tam. A już na pewno możecie się spodziewać jakieś artykułu o naszych inspiracjach i o tym co studenci jedzą w akademikach:)
Yo! Łakomi na ogromną kasę, autografy dla bijaczów, koktajle, tony przemyconego zielska z Holandii oraz małomiasteczkowy fame otworzyliśmy konto na metacafe - serwisie, powiedzmy "konkurencyjnym", dla naszego największego przyjaciela YouTube. Oczywiście nie zdradzamy ulubionego portalu i to właśnie na YT się koncentrujemy, ale przecież nie zaszkodzi kiedy wyślemy film w jeszcze jedno miejsce:D Tu możecie zobaczyć profil AP na metacafe.
No to teraz mnie Doktor Proktor Ohohnienie...or zmotywował. Aż sobie z miejsca kolejną notkę w winampie walnę, a co, stać mnie! Szczególnie, że sam się o to prosiłem. Szczególnie, że to ode mnie się zabawa z i w Waverly rozpoczęła. Otóż ładnych dwa miesiące temu, podesłałem Doktorowi link do filmiku "Wanna buy a ghost?". Nawet nie pamiętam jak na niego wpadłem... po prostu się jakoś wyszperało. Natychmiast przeglądaliśmy kolejne ich produkcje. Doktor przeglądał kolejne produkcje i szybko mnie prześcignął, ale ten typ tak już ma. To było... niesamowite. "Flower", "Floating head", "Rainy day", "Carvening" (wówczas ostatnio dodany, akurat na Heloween), "Christopher Ford sees a film" czy "Hello, Frank" stały się dla nas... jak fuckin Bible. I to The Holy Fuckin Bible. Nie ma co ukrywać- to z nich wzięliśmy pomysł na "clip of the week". Z tym, że u nas różnie to bywa z tym co week. A oni co tydzień wypuszczają PROdukcje, które zwalają nas z nóg. Fakt, ich sprzęt jest daleko bardziej zaawansowany niż nasz. Mają zresztą swoje reklamówki, na których widać namiastkę tego, czym operują podczas zdjęć, bo na yt działają dla jajków i dla kondycji, a normalnie robią klipy i reklamówki, np. dla MTV. A mimo wszystko pomysły jakimi co tydzień zmieniają naszą konsystencję z cielesnej na ciasną, zmieloną i spieczoną z przegrzania... nie mają końca! Naprawdę, są to może i pro, ale na za ten ich nieprzecięty humor i styl należą im się wielkie brawa, Order Virtuti Filmi i para nowych skarpet z podpisem Tarantino. Kiedy dojdziecie jednak np. do "I love my cat" albo "Jonathan Wats gets a hangover" to nie dość, że profesjonalizm ujrzycie w każdej klatce, to jeszcze gwarantuję, że zjednoczycie się z nami na poziomie gruntu. Ze śmiechu, z zachwytu i z zazdrości :). Subskrybujcie, bo jest kogo! Oglądajcie, bo warto! Nie jesteście tacy jak oni, ale staramy się :)
El Ambasadore: Tutaj macie jeszcze kilka ich klipów tygodnia, które polecał Krog. A od siebie powiem, że w przyszłości postaram się napisać analizę i recenzje kilku ich klipów.... "Flower"
"Floating head"
"Rainy day"
"Carvening"
"Christopher Ford sees a film"
"Hello, Frank"
"I love my cat"
"Jonathan Wats gets a hangover"
Dwa ostatnie to prawdziwa rzeźnia, majstersztyk niezależnej kinematografii jutoubowej, chociaż mało na ten temat wiem, ale nagrodę nadać warto:)
Yo! Cudowny dzień w Ambasadzie:) Zaraz po przebudzeniu, zgodnie z porannym rytuałem, sprawdziłem pocztę. Pomiędzy potencjalnym spamem było coś takiego :
Nowy komentarz do Twojego filmu wideo
Użytkownik waverlyflams opublikował komentarz do Twojego filmu wideo. Aby przeczytać ten komentarz, przejdź do komentarzy do filmu „The Dark Side".
Ot i mnie nareszcie przyszło zapodać wam nowy klip tygodnia Ambasady Pictures. W końcu jakiś udokumentowany wkład w rozwój, bo zazwyczaj moja praca pozostaje dla was niezauważalna. Ale mnie wystarcza to, że El Ambasadore będzie mnie czasem spotykał w swoich koszmarach i jego okrzyk: "Kurwa... Kreciu!", gdy po raz kolejny marudzę na montaż :)
A teraz...
Znacie pewnie ten tekst powtarzany wam przy każdej okazji przez stewardessy i pilotów wycieczek, by pamiętać o zabraniu swoich bagaży? Na planie filmowym też może coś zostać... Może nawet... ktoś?
Yo! Dzisiaj przedstawię mój kolejny po 11:23 scenariusz: "53". Skrypt powstał jakoś na początku 2 klasy liceum. Z góry zaznaczam że nie przeszedł jeszcze przez korektę więc jest tylko w połowie napisany "po polsku":) Bez zbędnego pitolenia:
„53”
Z rozjaśnienia:
PLENER.PRZYSTANEK.NOC
Wiata przystanku znajduje się przy ulicy. Pomalowana na żółto-niebiesko. Ściany ozdobione graffiti. Po lewej stronie kosz na śmieci. Do jednej ze ścian przyklejony rozkład jazdy autobusów. Wewnątrz znajduje się ławka. Co chwilę obok wiaty przejeżdża samochód. Na ławce siedzi BOB. Ma 26 lat i około 180 cm wzrostu. Ma na sobie sportowe buty, sztruksowe spodnie, bluzę z kapturem i czapkę zimową. Słucha radia przez słuchawki. Wyjmuje batona z kieszeni, odpieczętowuje go. Zaczyna jeść. Myśli, wydaje się nieobecny.
PLENER.ULICA.NOC
Latarnie oświetlają ulice. Po chodniku kilku przechodniów. Przy drodze znajdują się kosze na śmieci, słupy ogłoszeniowe itd. Środkiem biegnie JIM. 23 lata. Wzrost około 175 cm, długie włosy. Ubrany jest w jeansowe spodnie i sweter. Na plecach ma plecak. Na nogach trampki. Szybko mija kolejnych przechodniów. [napisy czołowe filmu]
PLENER.PRZYSTANEK.NOC
BOB siedzi na ławce i je batona. Ciągle jest zamyślony. [pojawia się napis: RANER CITY, GODZINA 23:25, 59,00 F]
Przybiega JIM. Siada obok BOBA. Ciężko dyszy. Bierze kilka głębokich oddechów. JIM spogląda na BOBA, macha mu ręką przed oczyma. Nie reaguje. JIM potrząsa towarzyszem. BOB rusza głową. Zauważa JIMA. Wyjmuje słuchawki z uszu.
JIM Ile?
BOB 23.
JIM Ja 25.
BOB Nieźle.
JIM Otwiera plecak. Wyjmuje termos, „Danie w 5 minut” i plastikową łyżkę. Odkręca korek i zalewa wrzątkiem miskę. BOB patrzy przez chwilę na JIMA. Odwraca głowę i wkłada słuchawki do uszu.
Ściemnienie.
[pojawia się napis: 3h 27 min wcześniej]
Z rozjaśnienia:
PLENER.PLAC.WIECZÓR
Cały plac jest wyłożony kostką brukowa. Po bokach stoją ławki. Na niektórych siedzą ludzie. Obok ławek znajdują się kosze. Plac otaczają drzewa. Po środku stoi MIKE. Ma 25 lata. Około 180 cm wzrostu. Ubrany jest w czarne spodnie, czerwony longsleeve i baseballówkę. Na plecach ma plecak zawieszony na jedno ramię. Na nogach białe sportowe buty. Bohater rozgląda się. Przechadza się po placu. Sprawdza godzinę na zegarku. Po chwili pojawiają się BOB i JIM. BOB ma na plecach torbę. MIKE podaję rękę na powitanie. Wchodzi MATT. 24 lata. Krótko obcięte włosy. Około 165 cm wzrostu. Ubrany w czarny dres joggingowy i czarne sportowe buty. Wita się z pozostałymi. Bohaterowie rozmawiają przez chwilę. Na miejscu spotkania pojawia się BILL. Ma 23 lata. Ubrany w krótkie spodenki i białą bluzę. Szyję ma obwinięta szalikiem. Na nogach trampki. Ma ze sobą torbę na ramię. MIKE rozkłada ręce i uśmiecha się do BILLA. BILL wita ze wszystkimi. MIKE i wskazuję ręką kierunek, w którym udają się bohaterowie.
PLENER.PODWÓRKO.WIECZÓR
Po lewej i prawej stronie podwórka znajdują się stare kamienice. Rower stoi oparty o ścianę. Kilka poprzewracanych koszy na śmieci. W oddali na linkach zawieszonych od drzewa do drzewa suszą się ubrania. Ściany sa obdrapane. Niektóre okna powybijane. Całość otoczona jest starym betonowym murem. Bohaterowie wchodzą do budynku po lewej stronie. [pojawia się napis: RANER CITY, GODZINA 20:08, 62,60 F]
WNĘTRZE.SCHODY.WIECZÓR Stare schody. Obdrapane ściany, miejscami odpada farba. Do stopni przymocowana jest poręcz. Całość oświetla mała żarówka zwisająca z sufitu. Bohaterowie wchodzą do góry.
WNĘTRZE.WARSZTAT.WIECZÓR
MIKE wchodzi do ciemnego pomieszczenia. Szuka włącznika. Zapala światło. Warsztat to małe pomieszczenie zapełniony przez różne rupiecie. Po lewej stronie przy ścianie stoi kredens. Na blacie znajdują się puszki ze smarem. Niżej w wyciągniętych szufladach leżą porozwalane klucze w różnych rozmiarach. Przy ścianie naprzeciwko wejścia kubły wypełnione gwoździami, młotkami, drutami itp. Dalej stoi stary, brudny fotel. Przy następnej ścianie spawarka, stary wieszak na ubrania. Wisi na nim stary czarny płaszcz. Jest zakurzony. Dalej stoi krzesło, na którym leży krzesło. Obok stół. Na stole kilka szmatek, 3 puste puszki po piwie, słoik z moczącymi się w rozpuszczalniku pędzlami, stare radio, papier ścierny. Pod sufitem biegną stare rury owinięte materiałem. Ściany są szare, miejscami bielsze. Podłoga to betonowa posadzka. Całość oświetla nieoszklona żarówka. Cała piątka bohaterów wchodzi do pomieszczenia. JIM podchodzi do szuflady i dotyka klucza. Brudzi sobie ręce. Rozgląda się po pomieszczeniu. MATT siada na fotelu. MIKE podchodzi do stołu i odgarnia z niego szmatki i puszki po piwie. Rozkłada MAPĘ MIASTA. Zaznaczono na niej linie przejazdów autobusów. JIM podchodzi do stołu i podnosi z ziemi ściereczkę. Wyciera ręce. Przygląda się mapie. BOB i BILL podchodzą do stołu.
MIKE Panowie kolejne miasto, to same wyzwanie! Miasto, które wybrałem na dzisiejszą noc to miejsce zamieszkane przez 55 tysiące ludzi. Prawa miejskie otrzymało w 12..
BOB Pytani, pytanie. [podnosi rękę]
MIKE Tak?
BOB Powiedz mi człowieku czy ja jestem na jakieś wycieczce z biura podróży?
MIKE Sorry. Myślałem, że lubicie, kiedy opowiadam o mieście.
BOB Możemy już przejść do sedna?
MIKE patrzy się przez chwilę na BOBA.
MIKE OK. Są 63 linie. W nocy nie kursuje 24. To daje 39 aktywnych. Po zestawieniu mapy z rozkładem jazdy możliwe jest zaliczenia 53 przejazdów od 20.30 do 7.00.
MATT Ale tylko w teorii.
MIKE To prawda. Po to tu jesteśmy żeby sprawdzić jak się ma teoria do praktyki.
[BOB, JIM, MATT, BILL śmieją się]
Najwięcej kursów jest od godziny 21 do 0, później tempo jest już mniejsze.
JIM Kanary?
MIKE Nie powinno być problemów. Jest ich około 15, wszyscy albo po 40, albo myślący tylko o piwie przed TV. Macie jeszcze jakieś pytania?
MIKE rozgląda się po pomieszczeniu. Pozostali kiwają przecząco głowami. Wyjmuje z plecaka 4 MAPY I 3 BILETY ELEKTRONICZNE. Rozdaje je bohaterom. Wszyscy chowają KARTY do kieszeni. BOB, JIM władają MAPY do plecaków. BILL do torby. MATT składa ją na pół i chowa w kieszeni.
MIKE OK. Macie tu takie same MAPY, jaka leży na stole. Te plastikowe wizytówki to BILETY ELEKTONICZNE, miejscowe sposób na płatność za autobus. Proste wchodzisz do busa, podchodzisz do kasownika, przykładasz, pik-pik i gotowe.
BILL MIKE, a co ze mną?
MIKE Zapomniałem. Dla lidera mam wersje Golda.
BOB Patrzcie go!
BILL uśmiecha się i chowa KARTE do kieszeni.
JIM Mamy płacić za przejazdy? [uśmiecha się]
MIKE Luz, mój kumpel przerobił trochę KARTY. Będzie się na nich zapisywał wasz wynik.
BOB, JIM, MATT, BILL Ooooo nie złe.
MIKE Tylko nie zapomnijcie odbijać karty, kiedy wychodzicie. Wszystko jasne??? OK. Panowie czas zacząć zabawę, życzę powodzenia.
MATT wstaje z fotela. Poprawia dres. Robi 5 przysiadów. JIM robi pajacyki. BILL szybko przebiera nogami w miejscu. BOB robi parę podskoków.
MIKE 3...
BOB wkłada słuchawki do uszu i puszcza muzykę.
MIKE 2...
JIM poprawia plecak.
MIKE 1...
BOB, JIM, MATT, BILL czekają gotowi do startu. Patrzą na siebie.
MIKE START!!!
Wszyscy oprócz MIKE’A wybiegają z warsztatu.
WNĘTRZE.SCHODY.WIECZÓR
BOB, JIM, MATT, BILL zbiegają ze schodów. Pierwszy biegnie JIM. BOB i BILL przepychają się. MATT zamyka peleton. Po 5 sekundach, od kiedy wszyscy wybiegną na podwórko ze schodów zbiega MIKE.
PLENER.PODWÓRKO.WIECZÓR
Bohaterowie wybiegają z kamienicy. BOB, MATT i JIM biegną do tego samego wejścia, którym grupa dostała się na podwórko. MIKE i BILL wydostają się przeskakując przez ogrodzenie. [pojawia się napis: RANER CITY, GODZINA 20:13, 62,60 F]
PLENER.PRZYSTANEK W CENTRUM MIASTA.WIECZÓR.
Ściany wiaty są z plastiku. Wiszą plakaty, ogłoszenia itp. Po lewej stronie stoi słupek z rozkładem jazdy. Za przystankiem park: drzewa, ławki, równo przystrzyżony trawnik. Na ławce w wiacie siedzą ludzie inni stoją. Po prawej stronie znajduje się czarny NESESER. Podjeżdża autobus. Jest to niebiesko-żółty Autosan linii nr 7. W środku kilku pasażerów. Drzwi otwierają się na zewnątrz. Do środka wchodzą dwie kobiety. Kiedy zamykają się drzwi do środka wpada JIM. Autobus odjeżdża. Na ławce obok NESESERA pojawia się XXX. Mężczyzna około 30 lat. Ma na sobie czarny garnitur i krawat oraz białą koszulę.
PLENER.PARKING.WIECZÓR
Parking znajduje się przed budynkiem banku. Stoi kilka samochodów. Przy wejściu do banku znajduje się skalnik. Dalej znajduje się tablica ogłoszeń i dwie ławki. Drugą granicą parkingu jest żywopłot. Całość oświetlają latarnie. Przez środek placu biegnie BILL. Zauważa autobus. Przebija się przez żywopłot. Wybiega na ulice.
WNĘTRZE.AUTOBUS.WIECZÓR
W autobusie znajdują się cztery rzędy krzeseł. Pomiędzy drugim i trzecim znajduje się wąski korytarz. Do szyb przyklejone są małe reklamy. Przy wejściu znajduje się przymocowany do pionowej rurki kasownik. Na drzwiach widnieje napis „Nie opierać się o drzwi”. W połowie pojazdu nie ma krzeseł. W tym miejscu stoi BOB. W autobusie jest jeszcze pięć osób. BOB ma na uszach słuchawki. Autosan mija kolejne ulice i skrzyżowania. Bohater ogląda widoki zza szyby. Kiedy pojazd zwalnia BOB zbliża się do drzwi. Autobus zatrzymuje się. BOB wyjmuje z kieszeni BILET ELEKTRONICZNY i odbija go przy kasowniku. Otwierają się drzwi. BOB wybiega na ulicę.
PLENER.WIADUKT.NOC [pojawia się napis: RANER CITY, GODZINA 21:14, 55,40 F]
Ulica biegnie nad torami. Po lewej i prawej stronie barierki. Drogą jeżdżą samochody. Całość oświetla szereg latarni. Przy jednej z nich stoi MATT. Przygląda się mapie. Po chwili składa i chowa ją do kieszeni dresu. Zaczyna biec w dół wiaduktu.
PLENER.DROGA NAD TORAMI.NOC
Droga to polna wydeptana ścieżka. Po prawej stronie tory po lewej wysokie trawy, miejscami drzewa. Widać z niej oddalone wieżowce i centrum miasta. MIKE biegnie. Spogląda na zegarek na ręce i przyspiesza. Po kilku sekundach przejeżdża pociąg.
WNĘTRZE.AUTOBUS.NOC
Do autobusu wsiada BILL i kasuje ELEKTRONICZNY BILET.
PLENER.PRZYSTANEK.NOC
Na ławce siedzi BOB. Słucha radia. JIM podchodzi do kosza i wyrzuca plastikową miskę. Siada na ławce. [pojawia się napis: RANER CITY, GODZINA 23:33, 59,00 F]
JIM Nie miałeś plecaka?
BOB nie reaguje. JIM macha ręką przed oczyma BOBA. Ten wyjmuje słuchawki.
JIM Nie miałeś plecaka?
BOB Jeszcze niedawno miałem.
JIM No i...??
BOB No i teraz nie mam.
WNĘTRZE.SKLEP SPOŻYWCZY.NOC [pojawia się napis: 1h i 13 min wcześniej]
Ściany są pomalowane na żółto. W sklepie są dwa regały. Na nich różne rodzaje kaw, chipsów, przypraw, czekolad itd. Poza tym dwie chłodnie, w których znajdują się lody i mrożonki. W głębi sklepu lodówka, w której chłodzą się napoje, puste stoisko z chlebem. Przy wejściu znajduje się stoisko z prasą i ławka. Na ławce siedzi MĘŻCZYZNA. Ubrany w czarną bluzę z kapturem i sportowe buty. Ma naciągnięty na głowę kaptur. Do sklepu wchodzi BOB. Podchodzi do stoiska z prasą. Zdejmuje plecak. Kładzie go na podłodze. Przegląda gazetę. Zabiera ją. Podchodzi do kasy.
BOB Poproszę LIONA.
KASJERKA Z gazetą to będzie 3,35 zł.
BOB Proszę.
Wyjmuje z kieszeni portfel. Płaci. Z ławki szybko wstaje MĘŻCZYZNA. Podnosi plecak z ziemi i wybiega ze sklepu. BOB obraca się w stronę wyjścia. Widzi uciekającego MĘŻCZYZNĘ. Wybiega ze sklepu.
PLENER.PARK.NOC
Wszystkie alejki wyłożone są kostką brukową. Stoją przy nich ławki. Po środku znajduje się jeziorko. Po środku dwie wysepki. Na jednej drzewo na drugim altana dla ptaków. Całość oświetlają latarnie. MĘŻCZYZNA ucieka z PLECAKIEM BOBA. Bohater biegnie za złodziejem.
BOB STÓJ!!!
MĘŻCZYZNA obraca się za siebie. Widzi, że BOB jest coraz bliżej. Przyspiesza.
BOB STÓJ ZAPŁACĘ CI!!!
MĘŻCZYZNA biegnie pełną prędkością. Przeskakuje ławkę. Za nim BOB.
BOB SŁYSZYSZ ZAPŁACĘ CI!!!
Obaj wbiegają na trawnik. BOB dogania MĘŻCZYZNĘ. Próbuje złapać go za kaptur. W ostatniej chwili złodziej przyspiesza. BOB potyka się o gałąź. Upada na ziemie. MĘŻCZYZNA zatrzymuje się. Patrzy na BOBA, który klęczy.
BOB WEŹ SOBIE TEN PLECAK! MAM GO W DUPIE!!! I TAK WYGRAM!!!
MĘŻCZYZNA patrzy jeszcze przez chwilę na BOBA. Odwraca się i ucieka.
PLENER.BLOKOWISKO.NOC
Teren zabudowany cztero piętrowymi blokami. Każdy podzielony na 5 klatek. Przed budynkiem znajduje ogrodzony niskim płotem plac. Jest na nim huśtawka, piaskownica, karuzela. Przy wejściach do klatek wiszą tablice z ogłoszeniami, niektóre pomazane sprejem. Pod blok na rowerze podjeżdża CHŁOPAK. Opiera go o płot. Wyjmuje z kieszeni klucze. Podchodzi do drzwi. Próbuje je otworzyć.
PLENER.PRZYSTANEK.NOC [pojawia się napis: RANER CITY, GODZINA 23:36, 59,00 F]
BOB i JIM siedzą na ławce. JIM podciąga rękaw. Patrzy na zegarek.
JIM 23:36
BOB Jeszcze 4 minuty.
JIM Aha.
BOB poprawia czapkę.
PLENER.BLOKOWISKO.NOC
MIKE biegnie wzdłuż bloku. Wyjmuje telefon i sprawdza godzinę. Na twarzy bohatera pojawia się niezadowolenie. Zagryza wargę i przyspiesza. Zauważa rower oparty o płot. Przebiega obok. Zatrzymuje się i zastanawia się przez chwilę. Zawraca. Podbiega do roweru i wsiada na niego. Szybko odjeżdża. CHŁOPAKOWI udaje się otworzyć drzwi. Odwraca się w stronę płotu. Ze zdziwieniem wychodzi na chodnik przed blokiem. Rozgląda się w lewo i prawo.
PLENER.PRZYSTANEK.NOC [pojawia się napis: RANER CITY, GODZINA 23:37, 59,00 F]
BOB i JIM siedzą na ławce. JIM patrzy na BOBA.
JIM Mogę zadać ci pytanie.
BOB patrzy chwilę na JIMA, potrząsa głową. JIM zastanawia się przez moment.
JIM Nie... Nie, myślałeś kiedyś, że może lepiej byłoby ubrać się w pastelową polówkę, na którą założysz kraciasty bezrękawnik. Do tego wystroić się w eleganckie spodnie i buty. Wyciągnąć z garażu zestaw kijów do golfa i wyjść pograć to prywatnym polu?
BOB Myślałem.
JIM milczy przez chwilę.
JIM Albo polecieć samolotem na jedną z rajskich wysepek gdzieś na końcu świata tylko po to żeby pływać na wynajętym jachcie przez cały tydzień, popijać drinki i łowić ryby.
BOB zastanawia się przez chwilę. Wypuszcza powietrze.
BOB Nie tylko myślałem, ale też robiłem. I wiesz, co? Powiem ci coś, co pozwoli oszczędzić ci parędziesiąt tysięcy. To, co robimy, co weekend jest tym, co przynosi więcej przyjemności niż wymienione przez ciebie czynności.
JIM Jeżdżenie autobusami?
BOB Nie to, że sobą konkurujemy. Przyjeżdżamy do nieznanego miasta tylko żeby pobiegać za autobusami. Wydaję się niedorzeczne, ale to jest złoty środek. Ludzie nie są stworzeni, żeby w dzień biegać za pieniędzmi a w nocy spać. Bóg stworzył nas do ciągłego biegu.
PLENER.ULICA.NOC
BILL biegnie poboczem jezdni. Po lewej i prawej stronie stoją domy. W niektórych palą się światła. Bohater spogląda na zegarek. Obraca głowę do tyłu. Widzi nadjeżdżający autobus. Pojazd wyprzedza BILLA i zatrzymuje się naprzeciwko przystanku. Otwierają się drzwi. Bohater wsiada do środka.
PLENER.BUDYNEK POCZTY.NOC
Budynek poczty znajduje się na skrzyżowaniu. Przed wejście niewysokie schody. Po prawo od drzwi stoi duża czerwona skrzynka na listy. Naprzeciwko budynku stoi kilka oszklonych budek telefonicznych. W jednej z nich stoi MATT. Wyjmuje z dresu długopis i pocztówkę. Kładzie na aparacie kartkę i ją wypisuje. Kiedy kończy wyjmuje z portfela znaczek i nakleja go. Wychodzi z budki. Wrzuca widokówkę do skrzynki. Zauważa autobus. Biegnie za nim.
PLENER.PRZYSTANEK.NOC [pojawia się napis: RANER CITY, GODZINA 23:37, 59,00 F]
Na przystanku siedzą JIM i BOB. Obok JIMA leży jego plecak.
JIM Co teraz zrobisz? Nie masz plecaka, nie znasz miasta...
BOB Chyba będę musiał się poddać.
JIM Szkoda, miałeś szanse wygrać.
BOB Trudno, takie jest życie.
JIM spogląda na zegarek.
JIM 23:38. Za chwilę wrócę, jakby jechał to mnie zawołaj.
BOB kiwa głową. JIM wstaje. Idzie za wiatę, słychać dźwięk spływającego po ścianie moczu. BOB patrzy się przez chwilę na plecak JIMA. Odwraca głowę i zastanawia się przez chwilę. Wstaje, wkłada słuchawki do uszu. Kręci głową robi dwa skłony. Podchodzi do plecaka JIMA, zakłada go na plecy i ucieka.
WNĘTRZE.AUTOBUS.NOC
W pojeździe poza kierowcą znajduje się KONTROLER i BILL. KONTROLER jest ubrany w czarna kurtkę i czapkę zimową. Ma 28 lat i około 160 cm wzrostu. Siedzą w przeciwległych końcach autobusu. BILL wygląda przez okno, obok niego na podłodze leży torba. KONTROLER patrzy się przez chwilę w stronę BILLA. Wstaje i podchodzi do niego.
KONTROLER Bilet poproszę.
[pokazuje legitymację] BILL przekręca się i wyjmuje z tylniej kieszeni spodni KARTĘ ELEKTRONICZNĄ. Daję ją KONTROLEROWI.
KONTROLER To nie jest bilet?
BILL Co?
KONTROLER Będzie musiał pan wysiąść na następnym przystanku.
BILL Ale...
KONTROLER Proszę wysiąść na następnym przystanku.
BILL robi skwaszona minę i wyciąga rękę po KARTĘ ELEKTRONICZNĄ. KONTROLER cofa rękę, w której trzyma KARTĘ ELEKTRONICZNĄ.
KONTROLER Oddam panu jak wypiszę mandat. [chowa KARTĘ ELEKTRONICZNĄ do kieszeni kurtki]
BILL wypuszcza powietrze. KONTROLER staje przy wyjściu. BILL mocniej sznuruje buty, poprawia szalik. Wstaje i zakłada torbę na ramię. Podchodzi i staje obok KONTROLERA. Autobus zwalnia, zatrzymuje się. Otwierają się drzwi. Obaj mężczyźni wychodzą.
PLENER.PRZYSTANEK.NOC [pojawia się napis: RANER CITY, GODZINA 0:11, 50,00 F]
Podjeżdża autobus. Wysiadają BILL i KONTROLER. Pojazd stoi chwilę i odjeżdża. KONTROLER odwraca się w stronę BILLA. Zaczyna krążyć wokół BILLA. Bohater wodzi wzrokiem za mężczyzną.
KONTROLER Wiesz ile to będzie kosztowało?
BILL Nie.
KONTROLER To zależy, standardowo 50, ale...
KONTROLER zatrzymuje się przed BILLEM i macha lewą ręką KARTĄ ELEKTRONICZNĄ.
KONTROLER Jest taryfa ulgowa, jakieś 30.
KONTROLER klepie się prawą ręką w kieszeń kurtki.
KONTROLER To jak robimy?
BILL odchrząkuje i skrzywia głowę.
BILL Nie wiem jak ty, ale ja spierdalam.
BILL wyrywa z ręki KONTROLERA ELEKTRONICZNY BILET i odbiega.
PLENER.SKRZYŻOWANIE.NOC
Pierwszy biegnie BILL. Wbiega na ulice. Sprintuje środkiem jezdni. Chwilę za nim KONTROLER. Wymachuje rękami. BILL obraca głowę za siebie. KONTROLER biegnie coraz wolniej. Bohater zauważa małą, ciasną uliczkę.
PLENER.PARK.NOC
Przez środkiem alejki biegnie BOB. Ma na plecach plecak JIMA. Po prawej stronie znajduje się metalowy płot. Po lewej płynie mała rzeczka, którą przecina mostek.
PLENER.PARK.NOC
Środkiem trawnika biegnie JIM. Mija kolejne drzewa. Zauważa BOBA, który biegnie aleją. Przyspiesza.
JIM Ty...
PLENER.ULICZKA.NOC
Uliczka oświetloną jest przez latarnie. Dwie z nich co chwilę migają. Po lewej i prawej stronie jezdni stoją zaparkowane samochody. Całość ogrodzona siatką. Na końcu drogi znajdują się kontenery ze śmieciami. BILL biegnie środkiem ulicy. Zauważa pojemniki skręca w prawo. Widzi ogrodzenie. Rozpędza się i szybko przechodzi przez płot. Szalik bohatera zaczepia o wystający drut. BILL biegnie parę sekund. Zauważa brak szalika. Obraca się. Widzi zasapanego KONTROLERA, który podbiega do siatki. Bohater odbiega.
PLENER.PARK.NOC
JIM obserwuje biegnącego przy płocie BOBA. Przyspiesza. Wyciąga ręce i popycha BOBA na ogrodzenie. Mężczyzna uderza w siatkę. Traci przytomność. Osuwa się i pada na chodnik.
PLENER.POLANA.RANEK
Polana znajduje się w środku lasu. Z czterech stron otoczona przez drzewa. Na całej powierzchni rośnie niska trawa. W powietrzu unosi się delikatna mgła. Słońce prześwituje przez drzewa. Śpiewają ptaki. Na jednym z końców polany znajduję się drewniane krzesło ogrodowe. Siedzi na nim MĘŻCZYZNA. Ma zaciągnięty na głowę kaptur. Naprzeciwko stoi BOB. Ubrany jak zwykle. Nie ma plecaka. Patrzy w niebo. Przez chwilę obserwuję wschodzące słońce. Spogląda w stronę MĘŻCZYZNY. Marszczy czoło.
BOB TY!!
BOB zaczyna biec. MĘŻCZYZNA podnosi głowę. Zdejmuje kaptur. Podnosi prawą rękę lekko do góry. BOB potyka się i upada na ziemię.
MĘŻCZYZNA Hehehe. Ale z ciebie niezdara. To już drugi raz.
Bohater powoli wstaje.
MĘŻCZYZNA Podejdź tu.
BOB zaczyna biec. MĘŻCZYZNA podnosi rękę. BOB zatrzymuje się w miejscu.
MĘŻCZYZNA Powiedziałem podejdź. Nie podbiegnij, a to różnica. Tak trudno to zrozumieć? Nie mam już do ciebie siły normalnie. Bohater patrzy się pytająco na MĘŻCZYZNĘ.
MĘŻCZYZNA No, co się gapisz? Chodź tu i usiądź!
BOB Co???
MĘŻCZYZNA podnosi rękę. Naprzeciwko jego krzesła pojawia się drugie. Są identyczne. Kiedy pojawia się drugi fotel BOB cofa się krok do tyłu.
MĘŻCZYZNA pokazuje na krzesło. BOB powoli podchodzi i siada.
MĘŻCZYZNA Strasznie lubię ten numer. Zawsze tak jest, pojawia się krzesło a wy się boicie. Zwykłe krzesło. Patrz.
Trzy razy puka w oparcie.
MĘŻCZYZNA Normalnie jest tu inaczej, ale dzisiaj mam dobry humor. Przeważnie wrzucam grzmoty i błyskawice. Do tego jakaś pompatyczna muzyka. Rozumiesz??? Świetnie sprawdza się Beethoven, ma u mnie za to dużego plusa.
Uśmiecha się.
MĘŻCZYZNA Wspominałem już, że musi być noc? Pocieszę cię nie wypadłeś aż tak źle. Żebyś widział takiego jednego gwałciciela.
MĘŻCZYZNA zamyśla się i uśmiecha do siebie. BOB patrzy się ze zdziwieniem na towarzysza.
PLENER.ULICA.NOC
MATT biegnie poboczem ulicy przy parku. Spogląda w bok. W oddali widzi JIMA i BILLA. Wchodzi za ogrodzenie. Podbiega do stojących mężczyzn.
MATT Co się stało?
JIM I BILL patrzą na siebie. Robią po jednym kroku w przeciwnych kierunkach. Odsłaniają leżące na chodniku ciało BOBA.
PLENER.POLANA.RANEK
BOB Dokąd mnie zabrałeś i ile mam zapłacić żebyś mnie wypuścił?
MĘŻCZYZNA Przecież jesteś wolny, wy ludzie zawsze byliście wolni. Nie moja wina, że doprowadzacie się do takiego stanu.
BOB Ile?
MĘŻCZYZNA A ty ciągle swoje. Nie zrozumiesz chyba nigdy. Smutno mi. Pamiętasz, co krzyczałeś w parku? Zapłaciłeś największy rachunek w swoim życiu i najlepsze, że nie użyłeś złotej karty. Słodka ironia.
MĘŻCZYZNA uśmiecha się.
BOB Nie chciałem tego mówić, ale żal mi ciebie. Jestem wolny-idę.
Wstaje z krzesła i wbiega do lasu. MĘŻCZYZNA mlaska i zaczyna uderzać palcami prawej i lewej ręki o poręcz fotela. BOB pojawia się między drzewami naprzeciwko MĘŻCZYZNY. Zatrzymuje się i rozgląda. Zaczyna biec. Przebiega obok krzeseł.
MĘŻCZYZNA Jak ci się znudzi to możesz usiąść.
PLENER.PARK.NOC
JIM, BILL stoją nad ciałem BOBA. MATT nerwowo przechadza się z miejsca na miejsce. Obgryza paznokcie.
BILL Jeszcze raz. Jakiś facet ukradł mu plecak. Siedzieliście na przystanku. Czekaliście razem na autobus.
JIM Zachowywał się normalnie i nagle mu coś odbiło!
MATT A PÓŹNIEJ TOBIE COŚ ODBIŁO!
MATT pokazuje na leżące ciało.
BILL Uspokój się!
MATT ciężko oddycha z każdym wdechem zaciska pięści. BILL łapie go za ramiona i odwraca w drugą stronę. Wskazuj mu palcem kawałek chodnika 5 metrów od miejsca gdzie leży BOB. MATT patrzy ze złością na JIMA. Następnie porozumiewawczo na BILLA. Klepie go po ramieniu. MATT odchodzi.
BILL Ukradł ci plecak.
JIM Tak.
BILL I biegłeś za nim?
JIM Aż do tego miejsca.
BILL Popchnąłeś go na siatkę i upadł.
JIM Co miałem zrobić? Zabrał mi plecak, bez którego nie wygram. Rozumiesz? Nie wygram!
MATT podbiega do JIMA. Uderza go w brzuch i popycha na siatkę. JIM osuwa się na kolana. Łapie się za brzuch. Pluje krwią.
MATT SŁYSZAŁEŚ CO POWIEDZIAŁ?! ZABIŁ GO ZA TO ŻE UKRADŁ MU PLECAK!!
Do grupy podchodzi MIKE.
MIKE Co tu się dzieje?
PLENER.POLANA.RANEK BOB wybiega zasapany z lasu i powolnym krokiem podchodzi do krzesła naprzeciwko na przeciwko siedzenia MĘŻCZYZNY. Siada.
MĘŻCZYZNA Chyba możemy już pogadać?
BOB Wygrałeś.
MĘŻCZYZNA wyjmuje butelkę wody mineralnej, otwiera ją i podaje ją BOBOWI.
MĘŻCZYZNA Pij.
BOB bierze od butelkę i zaczyna pić.
MĘŻCZYZNA Chcę ci coś powiedzieć i będziesz wolny. Jasne? Wysłuchasz tego, co chce powiedzieć i będziesz mógł iść. Gdziekolwiek.
Uśmiecha się. BOB przestaje pić. Trzyma butelkę.
BOB Gdzie jestem?
MĘŻCZYZNA Moje ulubione pytanie. Znowu. Leżysz właśnie przy siatce parku miejskiego w RANER CITY. Godzinę też mam podać?
BOB Co?
PLENER.PARK.NOC
Nad ciałem BOBA stoi czterech mężczyzn. JIM wyciera usta chusteczką.
BILL Co?
MIKE Zostawimy go tu.
MATT Oszalałeś?
JIM szyderczo się uśmiecha i spogląda na MIKE’A.
MIKE Nie ma, co sobie robić kłopotów. Nikt nie wie, że mamy tu być. Zabierzemy mu dokumenty. Kiedy jutro rano ktoś go znajdzie zgłosi na policje pobicie bezdomnego przez dresiarzy.
JIM i BILL kiwają głowami. MATT odwraca się i idzie w drugą stronę. Dogania go MIKE.
MIKE Daj spokój, popatrz jak on wygląda!
MIKE pokazuje na ciało BOBA. MATT patrzy na mężczyznę. Zagryza wargi kiwa głową.
MATT Dobrze.
Kiwa głową.
PLENER.POLANA.RANEK
MĘŻCZYZNA Bo widzisz jesteś sztywny. Myślałem, że kiedy zabiorę ci plecach to dasz sobie spokój, ale nie. „WEŹ SOBIE TEN PLECAK! MAM GO W DUPIE!!! I TAK WYGRAM!!!” Dobre, chwytliwe, myślałeś kiedyś nad robieniem reklam?
BOB Chcesz mi powiedzieć, że nie żyję?
MĘŻCZYZNA Mało tego twoi kumple chcą cię zostawić w tym brudnym parku. Wiem, że ludzie nie są idealni, ale dobierając znajomych popełniłeś błąd. Nie jedyny z resztą.
BOB Nie kumple tylko konkurencja!
MĘŻCZYZNA śmieje się. Wstaje z krzesła. Przechadza się od lewej do prawej strony przed BOBEM.
MĘŻCZYZNA Wszystko traktujesz zawodowo? Pozwolisz na kolejny cytat? Uwaga: „Bóg stworzył nas do ciągłego biegu.” Z tym już się nie mogę zgodzić. Ekhem... Jakoś sobie nie przypominam, żebym kiedykolwiek coś takiego mówił. Co ty na to?
Zatrzymuje się twarzą do BOBA. Rozkłada ręce.
BOB To chyba jakiś żart.
MĘŻCZYZNA Wielu ludzi uważa mnie za żartownisia, ale teraz jestem absolutnie poważny. Jesteś tu po to żeby się czegoś nauczyć. Kiedy następnym razem wbiegniesz do lasu obudzisz się na chodniku. Sam zdecydujesz, co zrobisz dalej. Pamiętaj, że kiedyś spotkamy się znowu i nie chciałbym puszczać ci Beethovena. Żyj.
MĘŻCZYZNA patrzy się na BOBA. Ściemnienie. PLENER.PARK.NOC [pojawia się napis: RANER CITY, GODZINA 00:34, 50,00 F] Z rozjaśnienia. [zza kadru] BOB Powiedział, że nie żyję. Śmieszne. Powiedział, że mam się zmienić. Jak? Przecież nie żyję. Jest nie logiczny. A później powiedział: „Żyj”. Śmieszne, bo niby nie żyje. Chwilę, co to za głos?
BOB leży na chodniku. Nagle otwiera oczy i robi głęboki oddech. Siada. Ciężko oddycha. Rozgląda się wokół siebie. Zauważa chusteczki higieniczne brudne od krwi. Szybko wstaje na równe nogi. Rozgląda się łapie się za tylną kieszeń spodni. W przedniej szuka telefonu.
[zza kadru] BOB Nie ma go. Tak samo jak portfela.
BOB znowu sprawdza tylną kieszeń.
BOB No nie ma. A plecak?
Obraca głowę do tyłu. Próbuje patrzeć na plecy.
BOB Plecak też zabrali.
BOB zdejmuje czapkę. Rzuca ją na chodnik i depcze po niej.
BOB Fuck!
Rozgląda się po parku.
BOB Co to za głos?
PLENER.ULICZKA.NOC
Zasapany KONTROLER podbiega do siatki. Widzi stojącego MIKE’A. Bohater po chwili zaczyna biec. Mężczyzna podchodzi do płotu. Ściąga szalik. Przez chwilę delikatnie dotyka go palcami. Uśmiecha się do siebie. Odwraca się. Wiąże sobie na szyi szalik. Idzie powoli w dół uliczki. Na skrzyżowaniu skręca w prawo.
PLENER.PARK.NOC
BOB powoli podchodzi do ławki. Trzyma w ręce brudną i wygniecioną czapkę. Siada. Patrzy na jezioro. Bierze głęboki oddech. [zza kadru]
BOB Co mówił ten świr na polanie? Co? Co mówił? Powiedział: „Żyj”.
Wstaje powoli. Obraca przez chwilę w rękach czapkę. Przez parę sekund patrzy się na nią. Zakłada na głowę.
BOB Będę żył. [głośno]
Zaczyna biec. Wybiega z parku.
PLENER.PRZYSTANEK.NOC
Na chodniku stoi KONTROLER. Podjeżdża autobus. Zatrzymuje się. Otwierają się drzwi. Mężczyzna wchodzi do środka. Drzwi się zamykają. Pojazd odjeżdża.
WNĘTRZE.AUTOBUS.NOC
W środku znajduje się tylko KONTROLER. Siedzi na siedzeniu. Delikatnie dotyka szalika. Autobus zwalnia. Do środka wchodzi BOB. Siada naprzeciwko mężczyzny. Patrzy się na niego. KONTROLER podnosi wzrok i uśmiecha się do BOBA.
PLENER.PRZEDMIEŚCIE.RANEK [pojawia się napis: RANER CITY, GODZINA 4:56, 60,00 F]
Po prawej stronie ulicy stoi rząd jednorodzinnych domków. Po drugiej stronie las z przystankiem. Autobus zatrzymuje się Odjeżdża. Na poboczu stoi BOB. Idzie powoli przed siebie. Widzi tablice z przekreślonym napisem: RANER CITY. Podchodzi i patrzy się przez chwilę. Przechodzi przez granicę. Idzie wzdłuż ulicy. Po lewej i prawej stronie las. W oddali pojedyncze domy.
PLENER.POLANA.WIECZÓR
Na polanie stoi MIKE. Patrzy się na drzewa. Obserwuje zachodzące słońce. Zauważa siedzącego na krześle ogrodowym KONTROLERA. Mężczyzna macha ręką. Uśmiech się. Na twarzy MIKE’A pojawia się strach.
KONTROLER No cześć. Znowu się widzimy, co? PLENER.CHODNIK.RANEK
Na ziemi leży ciało MIKE’A. Obok leży baseballówka i plecak.
Dzisiaj będzie trochę uroczyście: zawiązałem sznurówki, umyłem zęby i wybrałem najmniej wygniecioną koszulkę.
PANIE I PANOWIE: AMBASADA PICTURES OBCHODZI PIERWSZA ROCZNICE SWOJEGO POBYTU NA YOUTUBE!
Ok, ok żeby mnie nikt później z flamethrowerem po mieście nie ganiał powiem że tak naprawdę to już od roku istnieje konto DROHOHNIENIE z którego wysyłam nasze produkcje. Dlaczego nie mamy oddzielnego konta? Bo nikt o tym nie pomyślał rok temu, kiedy zakładałem swoje. Taak dokładnie rok temu zarejestrowałem się na tym szatańskim serwisie bez którego świat wydaję się jakiś tak wybrakowany. Z Radziem niedawno stwierdziliśmy, że YouTube był chyba od zawsze bo nie wyobrażamy sobie świata bez niego. Kiedyś jeszcze może napiszę kilka swoich przemyśleń na temat tego kolosa, a dzisiaj zaszpanuję statystykami na temat profilu DROHOHNIENIE.
PS.Od razu mówię że użyłem opisywanego kanału do uploadu nie tylko filmów Ambasady(Bramy, plaskacze i nawijki) ale większość stanowią produkcje naszego studia:)
Wiem, że jak na standardy youtubowe to nie za dużo i nie możemy się równać z takimi gwiazdami jak: Wavery czy Smosh ale mamy kilku wiernych widzów oraz przyjaciół, którzy nas wspomagają i właśnie im wszystkim chciałbym podziękować:)
Yo! Wracamy do działu historia, dzisiaj dowiecie się jakie głupie pomysły przychodzą nam do głowy kiedy przychodzi cudowny czas wakacji:)
Któreś z ostatnich wakacji, nie pamiętam których dokładnie chyba między 1 i 2 klasą liceum opłynęły nam na błogim cioraniu w GTA:SA. Szpil wybitny i tak długo oczekiwany nieźle pozmieniał nam w mózgach. Wszyscy na osiedlu biegali i krzyczeli "nigga", "bijacz"(to ostatnie to chyba bylo od zawsze, ale w tym czasie nawet Janek spod sklepu znał te słowa:)), ooo i jeszcze było "Ninja style!" Wszystko co dobre szybko się kończy i kiedy udało się już wszystkim nabić 100h, zaliczyć wszystkie misje, zabić miliony Ballasów, czy rozwieść 100000 dziwek wielkie granie się skończyło, GTA:SA poszło w odstawkę... Kiedy ogłaszaliśmy zgon naszej ulubionej produkcji pojawił się Misiek z Rybexami:)
Wiem, dla zwykłego zjadacza chleba to nic specjalnego, jakieś samochodziki, jakieś motorki te sprawy. Jednak kiedy grasz ileś godzin w grę poruszając się w jej środowisku tak w miarę po ludzku, czyli jeździsz furą, motorem po ulicach czasami rozjeżdżając przechodniów i widzisz coś takiego po prostu Twój świat obraca się do-góry-nogami!!! Po takim filmiku oglądasz świat gry zupełnie inaczej, szukasz miejsca żeby machnąć jakiegoś fajnego stunta, zadziwić innych ludzi. Masakra. Długo nie myśląc z Kosmykiem przystąpiliśmy do dzieła. GTA:SA+FRAPS+CAMHACK+MOVIE MAKER, wymienione przed chwilą narzędzia pozwoliły nam o kilkudziesięciu godzinach bujania się po LS,SF i LV stworzyć BLACK & WHITE PROJECT
Dumni z tego jesteśmy jak cholera, filmik ma jakieś 900 odsłon i całkiem niezłe oceny, chociaż to mało czujemy się spełnieni:) A dlaczego? Nie użyliśmy w produkcji żadnego kodu, hacka, moda który ułatwia machanie sztuczek. Tak to co można zobaczyć na YT miejscami przechodzi ludzie pojęcie, ale większość tych filmów kręcone jest przy użyciu wyżej wspomnianych trików, które ułatwiają stuntowanie. Część nagrywana jest w GTA:SA MULTIPLAYER, gdzie na większości serwerów fizyka jest zmieniona:) To tyle, wiem że to nie była produkcja fabularna, ale pojawiła się nazwa naszej wytwórni, więc jest to film Ambasady (którym nie chwalimy się w oficjalnej filmografii).
Inny epizod który wydarzył się chyba tych samych wakacji związany jest z moją kamerą PANASONIC NV-GS10. Właśnie w tym czasie sprzęt dołączył do naszego studia. Do dzisiaj zastanawiam się co podkusiło rodziców żeby wyłożyć te 2k i kupić kamerę. Po handycama wybrałem się z Kristoffem aż do Częstochowy, żeby wydać ciężko zarobione pieniądze moich rodziców w miejscowym sklepie dla debili:D Cudem dowiedziałem się dwa dni wcześniej że będzie obniżka na tego rodzaju sprzęt, co pozwoziło kupić kamerkę w przystępnej cenie:D Byłem z niej nieziemsko dumny, wydawała się cudowna, teraz też tak jest ale doszukałem się kilku wad, których najprawdopodobniej nie będzie miała następna kamerka:) Zauroczenie trwało dalej nagrywałem wszystko, nasze rajdy łądzianą, wyprawy na Jankowice i inne takie(Kristoff coś marudził, że zrobi jakiś teledysk z tego bo stwierdziliśmy że najlepiej nam teledyski wychodzą:)).Z naszych głupoty zostały tylko zdjęcia, no i wspomnienia rzecz jasne.
Po tych wszystkich głupotach przyszła chęć nagrania czego ambitnego, ale o tym później:)
Najnowsza produkcja Ambasady Pictures bije rekordy popularności na zachodzie i północy Europy. Tłumy fanek przyjeżdżają pod Ambasadę wypinając dumnie piersi i pośladki, a wszystko to zawdzięczamy naszemu specowi od reklamy Ewelinie G. Film w przeciągu pięciu dni zaliczyło 277 osób. Puszcza się okropnie, ale jakie zyski przynosi. Cztery wyróżnienia:
El Ambasadore: Dodam aktualizacje, patch, cokolwiek: #71 - Najczęściej komentowane (Bieżący tydzień) #16 - Najczęściej komentowane (Bieżący tydzień) - Krótki film i animacja #60 - Z największą liczbą linków (Bieżący tydzień) - Krótki film i animacja #92 - Najczęściej oglądane (Bieżący tydzień) - Krótki film i animacja #52 - Najwyżej oceniane (Bieżący tydzień) - Krótki film i animacja
Szok! Waverly Films komentuje nasz klip. Sprawdzam dalej:
Coś pięknego!:D Może jakieś 95% z was nie wie kto to WF, ale dla nas w ciągu paru tygodni stali się wzorem do naśladowania:)