15 lutego 2008

50 groszy

Yo! Dzisiaj będzie scenariusz:) Chyba ostatni jaki mam tam gdzieś na twardzielu/poczcie o2. Oczywiście jeśli coś wygrzebię to wrzucę to oczywiście na bloga.
Tytułem wstępu napiszę że skrypt powstał mniej więcej rok temu. Był to okres kiedy nerwowo przygotowywaliśmy się do następnych dni kina. Największy problem zeszłorocznej produkcji był właśnie scenariusz. Dużo siedzieliśmy z Krogulem i dużo pierniczyliśmy głupot snując coraz to nowe wariactwa. Pewnego poniedziałku pojawił się pan Nuta ze swoim pomysłem, przedstawił go i wszystkim się spodobał. Musiałem napisać scenariusz, nie powiem mi też się spodobał sam pomysł, ale chyba wszyscy widzieli to troszkę inaczej :) Nie wiem może to dlatego, że Nuta ogólnie lubi syf polskich podwórek i biedę na rogach każdej ulicy, dodatkowo alkoholizm, przemoc w rodzinie i wiele innych patologii. Zaznaczam że piszę ogólnie w dziedzinie filmu, a prywatnie, z tego co zaobserwowałem, jest to dosyć spokojny człowiek z tendencja do spóźniania się. :D Przejdźmy do skryptu. Od razu zaznaczam że tak samo jak poprzedni scenariusz i ten nie przeszedł przez korektę, więc jest po "polsku". Aha i jeszcze jedno: pierwsza scena zawiera hardcorowe combosy różnych faków i innych przyjemności, więc jeśli masz mniej niż 15 lat nie czytaj tego skryptu :)

50 GROSZY

Z rozjaśnienia
PLENER.PODWÓRKO.DZIEŃ
Pięciu ŻULI stoi na podwórku, starej przedwojennej kamienicy. Ściany poobdzierane z farby, niektóre okna wybite. Po całej okolicy walają się śmieci. Gdzieś w tle rozwieszone pranie, powywracane kosze, pomalowane graffiti mury. ŻULE stoją w kółku. Ubrani w stare, brudne, obdarte ubrania. Sami są nie domyci, mają problem z utrzymaniem równowagi. Piją tanie wino włożone
do papierowej torebki.
ŻUL 1
… wkurwił mnie, pożyczyłem mu na wino, powiedział, że postawi..
ŻUL 1 bierze łyk.
ŻUL 1
… chuj nie postawił, powiedział że takim pojebem pił nie będzie…
ŻUL 1 pije.
ŻUL 2
No i co…?
ŻUL 1 odejmuje od ust butelkę, beka.
ŻUL 1
… no to mu wyjebałem!!
Zaczyna się głośno śmiać, pozostali robią to samo. ŻUL 1 patrzy na butelkę. Podaję ją ŻULOWI 3. Ten siedzi pół przytomny pod ścianą, nie reaguje.
ŻUL 1
Nie to nie.
ŻUL 1 bierze butelkę do ust i długo pije.
ŻUL 4 robi krok w kierunku ŻULA 1, chce zabrać mu butelkę.
ŻUL 4
Starczy ci już… daj innym się napić, nie bądź chuj!
ŻUL 1 rozlewa wino na ziemie.
ŻUL 1
Wino, kurwa!!!
ŻUL 4
Ja przepraszam kierowniku, ale dałbyś się napić.
ŻUL 1
Co koleżka, coś się nie podoba?
ŻUL 4
Co? Co? Przecież jesteśmy braćmi, pijemy tu codziennie…
ŻUL 4 podchodzi do ŻULA 1 chce go objąć. ŻUL 1 odsuwa się.
ŻUL 1
Co ty pedał kurwa?
ŻUL 4
Spokojnie, spokojnie.
ŻUL 1
Ktoś tu dawno w zęby nie dostał.
ŻUL 2
Właśnie.
ŻUL 5
Właśnie.
Trzech ŻULI podchodzi do ŻULA 4.
ŻUL 4
Spokojnie panowie…
ŻULE zaczynają go bić pięściami, powalają na ziemie, kopią. Słysząc to ŻUL 3 podchodzi do oprawców. Kopią wszyscy razem ŻULA 4, który traci przytomność.

PLENER.KIOSK.DZIEŃ
Przed kioskiem stoi FACET W CZERWONYCH TRAMPKACH. Ubrany
w normalne, nie rzucające się w oczy ubranie. Na nogach
ma czerwone trampki.
FACET W CZERWONYCH TRAMPKACH
Dzień dobry. Jest jeszcze „Wyborcza”?
KIOSKARZ
Tak.
FACET W CZERWONYCH TRAMPKACH
Poproszę.
KIOSKARZ
1.50 zł.
FACET W CZERWONYCH TRAMPKACH grzebie w kieszeni. Wyjmuje pomiętą chusteczkę do nosa, parę biletów kolejowych. W końcu udaje
mu się znaleźć pieniądze. W czasie kiedy wyciąga je z kieszeni
na chodnik wypada mu moneta „ 50 GROSZY”. FACET W CZERWONYCH TRAMPKACH nie zauważa tego. Płaci za gazetę i odchodzi.
[napisy czołowe filmu]

POMIESZCZENIE.POKÓJ DZIWKI.WIECZÓR
Pokój jest umeblowany skromnie, ale elegancko. Przy ścianie komoda. Na niej zdjęcie BRATA. Naprzeciwko wejścia, stoi nie pościelone łóżko. FACET W CZERWONYCH TRAMPKACH wstaje
z tapczanu. Zaczyna się ubierać zakłada spodnie, buty. Zauważa zdjęcie BRATA.
FACET W CZERWONYCH TRAMPKACH
To twój BRAT, co? Tak myślałem. Słyszałem, że mnie nie lubi, prawda? Dobra mniejsza z tym. Masz tu na ciuchy. Tylko nie wydaj za szybko, nie wiem kiedy znowu przyjdę.
FACET W CZERWONYCH TRAMPKACH zostawia na komodzie obok zdjęcia 60 złotych i wychodzi.

PLENER.PODWÓRKO.NOC
ŻUL 4 budzi się. Z trudem wstaje. Opierając się o ścianę wychodzi na ulicę.
PLENER.ULICA.NOC
Chodnikiem idzie ŻUL 4. Porusza się bardzo powoli, jest cały obolały. Przechodzi obok kiosku. Zauważa leżące na chodniku 50 GROSZY. Zatrzymuje się. Podnosi je. Starannie ogląda w świetle latarni. Wyjmuje z kieszeni drobne: 5, 10, 20 groszówki. Liczy, kiedy kończy uśmiecha się do siebie.
PLENER.SKLEP.NOC
Do sklepu powoli wchodzi ŻUL 4 i już po kilkudziesięciu sekundach wychodzi z niego trzymając w ręku butelkę taniego wina. Po około 10 sekundach od odejścia ŻULA ze sklepu wychodzi FACET OD BRONI. Ubrany w szerokie spodnie i kurtkę. Ma na głowie kaptur w ręku trzyma papierową torbę.

PLENER.PARK.NOC
W parku na ławce śpi przykryty gazetą ŻUL 4. Obok niego na ziemi leży butelka po winie. Parkiem przechadza się FACET W CZERWONYCH TRAMPKACH. Przechodzi obok ławki na której śpi ŻUL 4.
Zatrzymuje się. Uśmiecha się do siebie i wyjmuje z kieszeni
2 złote. Wkłada mu je do ręki.

PLENER.PARK.NOC
Pod latarnia stoi FACET OD BRONI. Nerwowo rozgląda się raz
w prawo, raz w lewo. Przestępuje z jednej nogi na drugą. Podchodzi do niego BRAT. Ubrany w czarna kurtkę i spodnie. Witają się ze sobą.
FACET OD BRONI
Człowieku, spóźniłeś się! Chcesz żebym tu zamarzł jak jakiś żul?
BRAT
Sorry, coś mnie zatrzymało.
FACET OD BRONI
Mam nadzieję, że to coś ważnego nie…
BRAT
Masz wszystko?
FACET OD BRONI
Pozwolisz mi skończyć? Mam nadzieję, że… zapomniałem.. Dobra
w dupie z tym. Interesy, interesy.
BRAT
Masz?
FACET OD BRONI
Tak, tak spokojnie! Coś ty taki nerwowy.
BRAT
Sorry człowieku, ale już nie wytrzymam. Muszę rozwalić tego kolesia.
FACET OD BRONI
Którego?
BRAT
Przychodzi do mojej siostry.
FACET OD BRONI
Którego?
BRAT
Nie wiem jak się nazywa. Chodzi w takich przykrych trampeczkach. Jak go widzę krew mnie zalewa, rozwalę go, kurwa rozwalę!!!
FACET OD BRONI
Zwolnij, bracie!
BRAT
Dobra pokaż co tam masz.
FACET OD BRONI wyjmuje z papierowej torby rewolwer. Pokazuje
go BRATU.
FACET OD BRONI
Kaliber 9 milimetrów. Potrafi nieźle zamieszać. Rozwala wszystko. Głowę, bebechy co tam chcesz. Z resztą sam widziałeś na filmach.
BRAT bierze od niego broń, mierzy z niej.
BRAT
Dobre, wystarczy. Ile chcesz za niego?
FACET OD BRONI
Z nabojami to będzie 249 zł i 50 groszy.
BRAT
Coś się taki dokładny zrobił?
Mierzy w FACETA OD BRONI. Tan odsuwa się na bok.
FACET OD BRONI
Postanowiłem, że będę uczciwy z moimi klientami. Jakiś tydzień temu dowiedziałem…
BRAT
Głośny jest?
FACET OD BRONI
Dasz mi kurwa skończyć? Tak głośny a co szukałeś tłumika?
Co ja… a jakiś tydzień temu dowiedziałem się o jednym handlarzu. Niby byłoby fajnie, ale wyrolował klienta na 50 złotych. Tamten się dowiedział i rozwalił sprzedawcę. Wierz mi, człowieku nie chcę tak skończyć..
BRAT
Dam ci 250.
FACET OD BRONI
Nie da rady, muszę ci wydać.
BRAT
Niezły z ciebie świr, niech ci będzie. Masz.
BRAT daje mu 250 złotych. FACET OD BRONI bierze zapłatę,
chowa do kieszeni i wyjmuję z niej 50 GROSZY.
FACET OD BRONI
Reszta dla szanownego pana.
BRAT uśmiecha się i chowa monetę do kieszeni.
FACET OD BRONI
Udanych łowów.
BRAT bierze od FACETA OD BRONI papierową torbę, Chowa do niej pistolet. Odchodzi.
FACET OD BRONI
Debil.

PLENER.ULICA.NOC
Chodnikiem idzie FACET W CZERWONYCH TRAMPKACH. Trzyma ręce
w kieszeni, nuci melodię. Za nim pojawia się BRAT. Trzyma
w jednej ręce papierową torbę. Drugą mierzy z broni w stronę FACETA W CZERWONYCH TRAMPKACH.
BRAT
Frajerze!!!
FACET W CZERWONYCH TRAMPKACH odwraca się w stronę BRATA.
Ten oddaje strzał. Mężczyzna w trampkach odskakuję i zaczyna uciekać.
BRAT
Nie uciekniesz i tak cię kurwa rozwalę.
Oddaje jeszcze jeden strzał w stronę FACETA W CZERWONYCH TRAMPKACH i zaczyna go gonić. Pościg prowadzi przez skrzyżowania, wąskie uliczki itp. Bohaterowie zbiegają
ze schodów. BRAT strzela do FACETA W CZERWONYCH TRAMPKACH. Trafia
w nogę. Mężczyzna upada. BRAT podbiega do leżącego mężczyzny.
BRAT
Teraz już nie uciekniesz!!!
Celuje i strzela w klatkę piersiową. BRAT wyjmuje z kieszeni chusteczkę, jednocześnie wypada na schody 50 GROSZÓWKA. Mężczyzna starannie czyści broń i zostawia obok zwłok. Ucieka z miejsca przestępstwa.
Ściemnienie.

PLENER.PARK.RANEK
Na ławce śpi ŻUL 4. Przebudza się. Zdejmuje z siebie gazetę, siada. Zauważa, że ma w ręce 2 złote. Uśmiech się do siebie
i patrzy w niebo. Chowa monetę do kurtki. Wstaje.

PLENER.SKLEP.RANEK
Do sklepu powoli wchodzi ŻUL 4. Po kilkudziesięciu sekundach wychodzi trzymając w ręku butelkę taniego wina. Po 10 sekundach od wyjścia ŻULA 4 ze sklepu wychodzi ubrany w garnitur biznesmen.
KONIEC

Brak komentarzy: