Ot i mnie nareszcie przyszło zapodać wam nowy klip tygodnia Ambasady Pictures. W końcu jakiś udokumentowany wkład w rozwój, bo zazwyczaj moja praca pozostaje dla was niezauważalna. Ale mnie wystarcza to, że El Ambasadore będzie mnie czasem spotykał w swoich koszmarach i jego okrzyk: "Kurwa... Kreciu!", gdy po raz kolejny marudzę na montaż :)
A teraz...
Znacie pewnie ten tekst powtarzany wam przy każdej okazji przez stewardessy i pilotów wycieczek, by pamiętać o zabraniu swoich bagaży? Na planie filmowym też może coś zostać... Może nawet... ktoś?
2 komentarze:
Gratuluje chłopaki pomysłu. Ciekawa realizacja ale ciągle za mało napięcia i realizmu.
W porównaniu do poprzedniego "pomysłu", dobrze zrobiliście że kamera jest ustawiona statycznie. To mi sie podobało :)Ponieważ obraz znacznie tracie przy małych drganiach. Chodź nie zawsze.
Popracujcie trochę nad realizmem. A co do efektów specjalnych hm... jeśli ich nie umiecie robić to porzućcie je. "Film" tylko traci gdy coś jest źle zrobione. A jak zamierzacie coś wdrożyć to popracujcie nad tym dłużej. Może czasem lepiej zrealizować daną scenę od początku?
Pozdrawiam i zachęcam do dalszej pracy :)
@ Rudzio
Efekty bywają bardzo przydatne, nie tylko w produkcjach o zabarwienu fantastyki. Tak jak dziecko nie zaczyna od portretów Mony Lisy tak i my uczymy się na błędach i zaczynamy od czegoś ocierającego się o kicz. Niemniej zgadzam się, że efekt "nitki" był beznadziejny (mniejsza o powód który sprawił że to rozwiązanie "przeszło").
W każdym razie dzięki za konstruktywną krytykę i mam nadzieję, że mozemy się spodziewać następnych komentarzy pod nowymi produkcjami.
Prześlij komentarz