30 grudnia 2007

Tendej

Bry!


Mimo, że to mój pierwszy post na Ambasadoblogu to w udziale przypadł mi zaszczyt premiery kolejnej produkcji, która wyszła spod naszych koślawych łap. Zakorzeniony mi przez autorytety dziennikarskie pokroju Grzegorza Jankowskiego, Jerzego Urbana czy Ewy Sołowiej szacunek do czytelnika i wrodzona skromność nie pozwalają mi rozwodzić się nad samym sobą, więc wbrew tradycjom bloga nie przedstawię się i nie napiszę nic o sobie. Na pewno nie teraz.


Więc...

3

2

1

i...


Poszło!



Ambasada Pikczers


ma zaszczyt


przedstawić kolejny film z serii "Klip of de łik"


o tytule niepokojącym bardziej niż ręka obcej osoby w Twoich majtkach, głębszym niż odbyt Johana Paulika i tak prowokującym jak białe kozaczki:



" Tendej "






Ps. Autografy dajemy tylko na biustach i pośladkach.

27 grudnia 2007

Krzyś Kubańczyk

Witam to JA. Ja, czyli Kubańczyk jeden z założycieli Ambasady. Czy współzałożyciel…? Chyba nie mogę się tak nazwać. Przecież nie wiedziałem ze nasz „projekt” i młodzieńcze fantazje przerodzą się w tak poważną sprawę. Jeszcze teraz pamiętam jak się cieszyłem, kiedy dotarł do mnie złomowaty aparat cyfrowy za 400 zł :D Ale od niego wszystko się zaczęło. Obiecałem El Ambasadore, że w wolnym czasie wyskrobie coś na tego bloga, więc zdzieram sobie literki na klawiaturze pisze ;) A propos wolnego czasu… Jak wiadomo od dawna nie brałem udziału w projekcie „Ambasady” (ciekawe czy jestem jeszcze jej członkiem). Stało się tak poniekąd za sprawą braku czasu i zajęciem się innymi sprawami. Chociaż jak ja miałem czas to innym się nie chciało (ukłon w stronę El Ambasadore :P). Inną sprawą było to ze aktorem nigdy nie byłem i nigdy ze mnie nie będzie. W „Ambasadzie” pełniłem rolę podtrzymywajki i kręcajki kamerą, wymyślajki głupich, aczkolwiek czasami przydatnych pomysłów oraz, razem z Radziem, poganiajki innych. Cieszę się, że „Ambasada” rośnie w siłę:> Nadziejam, że pomogę wam jeszcze w jakimś projekcie (oczywiście od strony technicznej:))

PS. Tekst w którym była mowa o tym, że kręciłem i montowałem głupie filmiki z lekcji religii i sikania z pociągu relacji Koluszki – Radomsko są nieprawdą. Mój aparat był aparatem użytku publicznego i kręciło nim filmy, pstrykało zdjęcia wiele osób. Potrafiłem go nie mieć przez pół roku w rekach. Takie buty.

Pozdrawiam

24 grudnia 2007

Zdjęcia z planu chapter 2

Tym razem rzecz dzieje się w dzikiej puszczy, jeszcze nie wyeksplorowanej przez człowieka. To są pierwsze zdjęcia z tamtego terenu. Jeden z naszych niefortunnie machnął się siekierą inny bez skutku poszukiwał na drzewie BORóWEK - zimą:D Oto fotosy z planu:










Autorem fotosów jest kruszynka*.

*aparat Marcusa

Życzymy życzymy...


Czytacze i czytujący, oglądacze, podglądacze i widzowie, fani- jeśli jacyś. Wszystkim Wam, w imieniu reszty Ambasadorów, pragnę życzyć wszystkim, którzy to teraz czytają, życzenia świąteczne. Życzenia proste, ale serdeczne, bo dotyczą takich przyjemnie przyziemnych spraw jak ciepła atmosfera w święta (klimatyzacja ustawiona tak na 19-21 stopni), przepysznego jedzenia (dokładnie to, które zawsze gotuje Wam mama /babcia /siostra /teściowa /dziewczyna /narzeczona /inny_żeński_robot_kuchenny), mnóstwa prezentów pod choinką (nawet te sprzed x lat obiecane). Tyjcie ile wlezie, operacje oczyszczania arterii są powszechnie dostępne.
Spędźcie te święta tak, jak chcecie. Tak, aby ten uśmiech, który zagości na Waszych twarzach w tych magicznych chwilach, pozostał na Waszych twarzyczkach przez najbliższy rok. Życzymy Wam, abyście rok ten rozpoczęli wystrzałowo, szampańsko i pełni energii, a zakończyli go jeszcze bardziej wystrzałowo, jeszcze bardziej szampańsko i z jeszcze większą energią.

Wesołych świąt!!!
Ambasada Pictures

Marcus się kłania!

Uaaaaa... a która to godzina? a 13! O shit czas wstawać. Po tak krótkim śnie mogę coś napisać o sobie. Marcus to niejaki Roman. I tyle! Romana wszyscy znają. Moja przygoda z Ambasadorami zaczęła się niedawno, jeśli przyjąć członkostwo innych, to ja dopiero raczkuję w Ambasadzie. Od "Budki" o nich usłyszałem, potem minęło trochę czasu, odnowiłem znajomość z Wnuczkiem_Belzebuba (Biskupin!!!) i jakoś zaczęła się kolaboracja:D. Jako mały, rozwydrzony, raczkujący bobas ciągle się uczę. Mam nadzieję, że ta nauka nie pójdzie w las. Nigdy nie dam się zapędzić przed obiektyw, jeśli kiedykolwiek mnie zobaczycie na ekranie to znaczy, że wcześniej mocno....uuu dostałem w głowę. Ogólnie jestem specem od kłótni z El Ambasadore w związku z ujęciami. Twórcza kłótnia przynosi największe owoce. Ponadto fotosy są moją specjalnością. Pstrykam jak nałogowy nałogowiec:P. Trzaskam tysiące fotek z czego TYLKO kilka jest naprawdę dobrych ale uważam, że to i tak wielki sukces. Łooo komu udało się zabrnąć tak daleko wyjawię mały sekrecik: po cichu bazgrzę też takie tyci tyci scripciki. Ale ciiii! Jeszcze ktoś usłyszy. Uaaaa... która to godzina? Sjesta!!! Miłych snów!

23 grudnia 2007

Dni kina

Bez zbędnego pierniczenia:
Ambasada Pictures nie bierze udziału w Dniach Kina.
Jest to oficjalne stanowisko które najprawdopodobniej nie ulegnie zmianie. Pytacie dlaczego? Myślicie że mocno wkurzyliśmy się na organizatorów? Jeśli tak to macie racje! Wkurza nas że na konkurs na najlepszą etiudę udział bierze tak mało filmów. Zmienimy to! Tak dobrze rozumiecie. Zostaliśmy współorganizatorami. Może że zostaliśmy to za dużo, na razie, powiedziane, ale po wstępnych rozmowach z Panią Aleksandrą K. możemy być dobrej myśli że już niedługo oficjalnie będziemy nazywać się współorganizatorami. Jak wspomniałem wcześniej mamy pewne pomysły które przedstawiliśmy organizatorce, a co najważniejsze zostały przyjęte z optymizmem. Na razie jesteśmy na etapie zbierania pomysłów a już niedługo przedstawimy oficjalnie co nam chodzi pod czaszkami kiedy mówimy Dni Kina.
Czyli co? Następna edycja Dni Kina będzie normalna? Nieeee, to że jesteśmy współorganizatorami to nie znaczy, że nic nie przygotujemy, będzie się działo:)

21 grudnia 2007

Fotosy z planu - chapter I

Dzisiaj będzie trochę fotek z planu nowej produkcji Ambasady, którą zobaczycie już niedługo :P

Przepłoszyliśmy trochę zająców z lasu, wyjęliśmy silnik z malacza, El Ambasadore zatańczył na masce, zdemolowaliśmy łazienkę w MDKu i nagraliśmy film.


Udało nam sie nawet przejść na Plan Cienia














Autorem zdjęć jest pan Romek R. i jego aparat...

16 grudnia 2007

Gitara

Witam!
Dzisiaj Ambasada Pictures ma zaszczyt przedstawić pierwszy film z serii "Clip of the week" pod tytułem:
"Gitara".


14 grudnia 2007

Ecce Ambasador - logo

Ha!

Nękany i poganiany przez Ambasadora, próbujac pogodzić problemy życia codziennego studenta z pracą incognito w nocy jako zamaskowany grafik-man Ambasady... Po wielu dniach udało mi się spłodzić dziecię które, mam nadzieję, przypadnie wszystkim do gustu i zostanie zapamiętane na kartach historii kinematografii jako logo naszej wytwórni.

Bez zbędnego wodolejstwa - patrzcie i oceniajcie:



Dla zainteresowanych podrzucę jeszcze linka do wcześniejszych wersji. Oto i ewolucja ambasadora. Jako, że logo nie zostało jeszcze oficjalnie zaakceptowane można śmiało wytknąć mi błędy, porzucenie dobrych pomysłów, oraz podrzucić zupełnie nowe i odjechane.

Alternatyw jeszcze nie ma, cóż począć - brak czasu.

El Ambasadore:
Z racji tego, że pojawiło się kilka przypuszczeń, jako że kamera która znajduje się w logo wcale nie wygląda jak kamera, tylko jak radio, zdecydowaliśmy się, że zmienimy mały detal, który mylnie naprowadzał widzów.



I co lepiej?

13 grudnia 2007

Amores Perros




Powiedzcie mi, czy chcieliście kiedykolwiek obejrzeć ten film? Powiem Ci,że tak naprawdę gdzieś w Tobie funkcjonuje ukryta chęć wchłonięcia tego filmu i oblizania sobie palców po wszystkim. Tak, niewątpliwie mamy tu do czynienia z arcydziełem oraz prawdziwym taco wśród filmów. Film, po tórym dylemat skrzydełko czy nóżka gdzieś tam odchodzi i zostaje odpowiedz Amores Perros!

Dlaczego pisałem o podświadomej chęci obejrzenia tego obrazu? Sam taką posiadałem ale w nieco innej formie - chęci świadomej. Film ma już swoje lata (wyprodukowany w roku 2000)i praktycznie od samej premiery było o nim głośno. Funkcjonowała opinia, że mamy do czynienia z czymś naprawdę oryginalnym. I w mojej głowie też coś takiego się zagnieździło. Film wyszedł z kin, trafił na DVD, był w gazetach "dla kobit" za 7.50, w końcu trafił do TV. Gdzie w tym mój dramat? Hmmm, pamiętam ile razy widziałem ten film na półce, kiedy był sprzedawany jako oddzielny produkt, widziałem go przypiętym do okładki, widziałem go w Tele Tygodniu. Można się mocno podkurwić i zrozumiecie mnie chyba w stu procentach, kiedy powiem że kiedy tylko słyszę, że film jest dobry to od razu go oglądam. Z Amores Perros było inaczej, musiałem czekać. W końcu go dorwałem, jakiś miesiąc temu, może sześć tygodni temu. Odpalam. Od razu leżę na podłodze i proszę, żeby tak było dalej! Dynamizm, dynamizm, syf, syf, dynamizm, dynamizm, katastrofa. Tak wygląda pierwsza scena. Później tego jest więcej, tylko znacznie wszystko jest to rozciągnięte w czasie, ale i tak wszystko to dynamizm, syf, katastrofa i dialog. Nie chcę, żebyście pomyśleli, że AP to czysta sensacja, czy film akcji. To dramat okraszony genialnymi zdjęciami, świetnymi dialogami i katastrofą która jest kluczową sceną. Nie chcę tu wgryzać się w fabułę czy analizę scen...Zapytacie dlaczego...Hmmm, google tego by nie pomieściły. Czym jest miłość? Pytanie to nasuwa się podczas całego seansu wielokrotnie, sami policzcie ile razy sobie je zadacie. Miłość wydziera się tutaj z każdego kadru, miliony rodzajów miłości a wszystko to w ogromnym mieście, gdzie ktoś może pojechać Ci serwując soczyste: PUTO! (DUPEK)
Gdzieś w necie znalazłem porównanie, że AP jest latynoamerykańską odpowiedzią na Wściekłe psy Mistrza Tarantino. Myślę, że jest to mocno przesadzone przesadzenie, te filmy są naprawdę zupełnie inne i poruszają inne zagadnienia. Wspólnych motywów można się doszukiwać w takich elementach jak konstrukcja fabularna, odpowiednie ułożenie epizodów, przemoc, czy zdjęcia... Reszta to inna bajka. Ludzie, ruszcie swoje leniwe tyłki do Fabryki Snów w budynku dawnej komendy policji. Chce oglądać wasz rozklapione pośladki na siedzeniach w pokoju 218! Jutro o 17 wbijam i sprawdzam ilu Was tam jest!


OPIS FILMU NA FILMWEB

11 grudnia 2007

11:23 CD

Okej, jak wspomniałem w poprzednim poście o 11:23, powstawało wiele różnych nowych wersji scenariusza, który sam spisywałem. Gdzieś tak w okolicach lipca chyba udało się spisać kolejną wersję, którą zaprezentowałem na pewnym forum filmowym. Dodam, że nigdy nie czytałem nic na temat pisania scenariuszy, nie przechodziłem kursów i tak dalej, po prostu pisałem tak jak to czułem. Scenariusz ma tonę błędów stylistycznych, składniowych i innych które do dzisiaj popełniam na każdym kroku w ilości hurtowej(doskonały przykład to ten blog:D). No ale nic, śmiejcie się:
(Jeśli jesteś czytelnikiem ze słabymi nerwami, daruj sobie ten akapit:D)


„11.23”



Scena I:


Występują:

Xxx
Antychryst

Scenografia:

Pokój, w którym znajdują się bohaterowie jest całkowicie pusty, nie licząc znajdujących się w nim foteli, na których siedzą bohaterowie. Na ścianie wisi zegarek.. Początkowo kamera skoncentrowana jest na oku głównego bohatera, które na początku jest zamknięte, ale po kilku sekundach od rozpoczęcia sceny otwiera się. Następnie kamera powoli oddala się ukazując Xxx. Xxx rozgląda się po pokoju. Jego wzrok przykuwa zegar, który wskazuje godzinę 11.23. Po chwili wchodzi do pokoju Antychryst. Obydwoje ubrani są w garnitury.

WYJŚCIE Z BIELI


Antychryst

Witam pana.

Xxx

Dzień dobry.

Antychryst

Nie spodziewaliśmy się pana tak wcześnie, nie zgromadziłem o panu wystarczająco dużo informacji. Czy może mi pan cos o sobie powiedzieć?

Xxx

Mam(tutaj charakterystyczne „piiip”)lata. Mieszkam w „piiip” W roku 2001 ukończyłem z wyróżnieniem studia na Uniwersytecie „piiip” z wyróżnieniem, praktykowałem. Jest to moja pierwsza okazja otrzymania posady w moim zawodzie, myślę, że spełnię każde zadanie, jakie zostanie przede mną postawione…

Antychryst

(Przerywa Xxx)
Dobrze wystarczy,…Czym Pan się zajmował zanim się pan do nas zgłosił?...Jeśli można wiedzieć.

Xxx

(Lekko zmieszany)
…Małe dorywcze prace…

Antychryst

Rozumiem.
(Zastanawia się przez chwile)
Mam nadzieje, że zdaje sobie Pan sprawę z tego, że może Pan pracować w firmie, która zatrudnia tylko wybrane osoby. Jak Pan zapewne rozumie niesie to ze sobą dużą odpowiedzialność?

Xxx

Tak.

Antychryst

Ma Pan też świadomość, że nasza firma nie cieszy się ostatnio dobrą opinią. Czy pomimo to chce Pan pracować dla nas?

Scena kończy się wraz z pytaniem. Kamera skierowana na twarz Antychrysta

PRZEJŚCIE DO BIELI


Scena II
Występują:
Kupiec
Niewidomy

Scenografia:

Niewidomy to artysta, ubrany w czarną koszulę, na oczach ma czarne okulary, które symbolizują jego ślepotę. Cała scena odbywa się w galerii, na ścianach wiszą obrazy, nie ma w niej nikogo poza Kupcem i Niewidomym.

WYJŚCIE Z BIELI


Kupiec przechadza i rozgląda się po sali, ogląda obraz w celu późniejszej próby namalowania podobnego u siebie w pracowni. Niewidomy stoi przy innym obrazie, ogląda obraz. Nie wymieniają ani jednego słowa


WYJŚCIE DO CZERNI


Scena III
Występują:
Xxx
Kupiec

Scenografia:

Zamknięte pomieszczenie. Na pierwszym planie widać Kupca i Xxx stoją obok siebie zasłaniając drugi plan. Scena rozpoczyna się wraz z otwarciem walizki z Myślami Boga, wcześniej słychać tylko krótki dialog zza kadru. Kamera jest statyczna, znajduje się w teczce cały czas skierowana na twarze bohaterów. Kupiec ubrany elegancko, ale luźno, Xxx ma na sobie zwykłą koszulkę/bluzę/koszule.

Kupiec

(Zza kadru)
Czy mogę je zobaczyć?

Xxx

Tak. Są w środku

WYJŚCIE Z CZERNI


Xxx otwiera neseser oczy Kupca spoglądają z niedowierzaniem do teczki. Nie odwracając wzroku od zawartości teczki mówi.


Kupiec

Nie sądziłem, że one naprawdę istnieją.

Xxx

Tak to coś niespotykanego na rynku, towar tylko dla wybranych

Kupiec

Spotkamy się w umówionym miejscu.

Xxx

Tak, ale muszę pana ostrzec z Myślami Boga nie ma żartów. Naprawdę trzeba z nimi uważać, na każdego działają inaczej…
Kupiec tajemniczo i pewny siebie uśmiecha się, po czym Xxx zamyka teczkę.

WYJŚCIE DO CZERNI


Scena IV
Występują:
Xxx
Kupiec
Antychryst

Scenografia:

Ulica, normalny, dzień wszędzie pełno ludzi.
Drzwi galerii za chwilę zostaną otwarte przez Niewidomego. Pół minuty później wychodzi z nich Kupiec. Po chwili zostaje potrącony barkiem przez Antychrysta. Całej sytuacji przygląda się Xxx, który śledzi swojego klienta. Xxx nie zwraca uwagi na Antychrysta, który idzie dalej nie przepraszając potrąconego. Xxx podąża za Kupcem.

WYJŚCIE DO CZERNI


Scena V

Występują:

Kupiec

Scenografia:

Dom Kupca. Kuchnia, łazienka wszystko jest jedną wielką pracownia. Wszędzie poniewierają się pędzle, słoiczki z brudną wodą i nieudane efekty pracy kupca. Scena zaczyna się, kiedy drzwi lodówki się otwierają.

WYJŚCIE Z CZERNI

Wraz z otwarcie się drzwi lodówki do obraz rozjaśnia się Kupiec bierze butelkę wody mineralnej do rąk, otwiera ją i nalewa do szklanki. Kamera podróżuję ze szklanką w czasie drogi Kupca do stolika. Obraz zawieszony jest nad szklanką. Kupiec stawia szklankę na biurku, po czym próbuje szkicować. „Artyście” nic się nie udaje, zaczyna kreślić, zmazywać, wszytko coraz szybciej. Wpada w furie, drze papier, zaczyna rzucać wszystkim, co mu wpadnie w ręce.

WYJŚCIE DO BIELI


Scena VI

Występują:

Xxx
Policjant I
Policjant II

Scenografia:

Kuchnia głównego bohatera. Na środku leży ciało przykryte folią. Wokół pełno krwi. Po pokoju przechadzają się mundurowi, robią zdjęcia, flesze migają co chwila. Podczas całej sceny nie widać twarzy denata.

Antychryst

(zza kadru)
Czym Pan się zajmował zanim się pan do nas zgłosił?

WYJŚCIE Z CZERNI


Zza kadru słychać krótką rozmowę dwóch policjantów, po pokoju cały czas krążą inni mundurowi.


Policjant I

Widziałeś ciało? A raczej to, co z niego zostało?

Policjant II

Tak, okropne to musiał być jakiś szaleniec!

Policjant I

Wiem, że to dziwne, ale wydaje mi się, że ktoś szukał czegoś w jego wnętrzu.

WYJŚCIE DO BIELI


ScenaVII

Występują:

Kupiec

Scenografia:

Kąt pokoju. Domyślnie ma to być zakład psychiatryczny. Kupiec „ubrany” w kaftan bezpieczeństwa.

WYJŚCIE Z BIELI

Kamera na początku skupiona tylko na oku powoli pokazuje całego Kupca. Ten w amoku rzuca się, próbuje się uwolnić, ale bezskutecznie. W oczach można zauważyć niekontrolowany obłęd spowodowany poważna chorobą psychiczną.

WYJŚCIE DO CZERNI


Scena VIII

Występują:

Xxx
Antychryst
Kupiec

Scenografia:

Opustoszałe centrum handlowe. Noc. Kamera umieszczona jest na wysokości, obejmuje duży obszar. Od początku sceny w oddali śpi skulony przy ścianie, ucharakteryzowany na kloszarda Antychryst.

WYJŚCIE Z CZENIE


Po środku stoi Xxx, który czeka na Kupca. Po pewnym czasie ten ostatni zjawia się w umówionym miejscu. Początkowo nic nie słychać, po chwili obraz przenosi się na plecy Xxx.


Xxx

Myślałem, że już pan zrezygnował i nasze spotkanie nie dojdzie do skutku

Kupiec

Jednak przyszedłem. Tak jak się umawialiśmy 15 milionów, tak?

Xxx

Mam nadzieję, że po rozmowie pieniądze już będą wpłacone na konto?

Kupiec

Nie oszukiwałbym człowieka, który tak dużo dla mnie zrobił.

Panowie żegnają się ze sobą. Rozchodzą się w przeciwnych kierunkach.

WYJŚCIE DO BIELI


Scena IX


Występują:

Niewidomy
Kupiec

Scenografia:

Wnętrze galerii, cała równomiernie oświetlona.

WYJŚCIE Z BIELI


Po Sali przechadza się Niewidomy, chodzi powoli uważnie stąpając. Po krótkiej przechadzce podchodzi do wpatrzonego w obraz Kupca.


Niewidomy

Często pan tu przebywa, lubi pan sztukę?

Kupiec

(wydaje się wzbudzony z transu)
Tak…

Niewidomy

Ja też, więc mamy tu Małe Kółko Wielbicieli Sztuki.
(wybucha śmiechem)

Kupiec

(odpowiada trochę niezgrabnymi wymuszonym śmiechem)
Przez pewien czas panuje cisza nikt nic nie mówi. Całość przerywa Niewidomy.

Niewidomy

Co pan myśli o tych obrazach? Skoro jest pan tutaj codziennie i w ten sposób spędza swój wolny czas na pewno wywieszone tutaj prace się panu podobają. Może powie mi pan coś o nich od siebie?

Kupiec

Wiem, że może wydawać się to panu dziwne, ale mam dziwne wrażenie jakby miały one w sobie coś boskiego, coś, co odróżnia je od wszystkich pozostałych. Autor wydawał się pracować pod natchnieniem, jakie nie spotkało od dawna żadnego artysty. Każdego dnia coraz bardziej utwierdzam się w tym przekonaniu i każdego dnia staje się ono coraz bardziej autentyczne.

Niewidomy

To bardzo ciekawe, co pan mówi. Jest pan artystą?

Kupiec

(z niepewnością w głosie)
Tak, a przynajmniej staram się nim być.

Niewidomy

W takim razie możemy porozmawiać jak równy z równym. Mam dla pana niespodziankę, to ja namalowałem te obrazy!

Kupiec

(z euforią ściskając dłoń niewidomego)
Nie możliwe…

Niewidomy

A jednak
(śmieje się)

Kupiec

(odpowiada mu śmiechem)

Niewidomy

Jak dobrze pamiętam wspominał pan, że próbuje pan malować? Tak? Wspominałem też, że możemy porozmawiać jak równy równym. Chciałbym wyjawić panu małą „tajemnicę zawodową”

Kupiec

(z zaciekawieniem i koncentracją w głosie)
Tak?

Niewidomy

Myślę, że panu tak samo jak mnie na początku malowanie sprawia dużo problemu. Też wszędzie szukałem natchnienia, a kiedy miałem już pomysł pojawiały się trudności z przeniesieniem idei na płótno… Czy pan też z tym ma problemy?

Kupiec

Tak…

Niewidomy

Widzę, że zrozumiałby pan mój problem. Pewnego dnia zjawił się u mnie pewien nieznajomy, który zaoferował mi „lek”
(Niewidomy spogląda na swego rozmówce, ten nie wie, co odpowiedzieć, patrzy się z niedowierzaniem na ślepca. Po chwili Niewidomy kontynuuje monolog.)
Wiem jak to zabrzmiało. Zadaje sobie pan teraz pytanie, czym jest ten cudowny środek? Odpowiedz jest prosta. Niektórzy z nas, ludzi, żyjących tu na ziemi dostają od Boga swego rodzaju wyróżnienie. Jest to talent, możliwość twórczego myślenia, chęć realizowania swoich artystycznych myśli, wydaje się, że to nic specjalnego, rzecz wiadoma dla wszystkich, ale już mówiłem jest dostępny tylko dla nielicznych. Od razu muszę przyznać, że nie znalazłem się w tej grupie. Miałem chęci, ale nawet one nie zawsze wystarczają. Szukałem rozwiązania i wraz z „lekiem” się ono pojawiło. W stwierdzeniu „Nie wszystko można kupić” jest dużo prawdy, ale jak się okazuje nie obejmuje „złotego środka”, moja fortuna pozwoliła mi stać się ich właścicielem. Może pan nazwać to jak chce, ale dzięki Nim człowiek wydaje się stawać na równi z Bogiem, tu na ziemi. Chęć tworzenia ogarnia go, wszystko wokół wydaje się proste i przejrzyste. Człowiek jest Bogiem.
(przerywa po chwili kontynuując)
I tu pojawia się pierwsza dobra wiadomość: chciałbym oddać je właśnie panu, który jest w podobnej sytuacji jak ja kiedyś. Druga, że będą one należały do pana za połowę ceny, którą ja musiałem zapłacić.

Kupiec
(patrzy z niedowierzaniem na twarz Niewidomego, po chwili odpowiada pewnie)
Naprawdę pan myśli, że uwierzę w to wszystko, co pan przed chwilą powiedział?
Darz e pana ogromnym szacunkiem za pana pracę, ale w te wszystkie brednie nie uwierzę…

Niewidomy

(przerywa)
To, co powiedziałem jest czystą prawdą. Zanim pan wyjdzie z tej Sali chciałbym żeby pan to ode mnie wziął.
(podaje Kupcowi wizytówkę)
Kupiec odbiera wizytówkę bez słowa.

Niewidomy

Do widzenia.

Po skończonym dialogu Niewidomy powoli odchodzi od Kupca, podchodzi do opartej przy ścianie laski, po czym stukając po podłodze oszukuje drogę do drzwi, niezgrabnie je otwiera, wychodzi na ulice. Kupiec przez pewien czas w osłupieniu stoi w galerii po chwili spogląda na wizytówkę, którą przed chwilą wręczył mu Niewidomy. Kamer pokazuje zawartość kartki: „Myśli Boga 581 321 345”. Po chwili Kupiec wybiega z sali.


WYJŚCIE DO BIELI


Scena X

Występują

Antychryst
Xxx
Kupiec

Scenografia:

Pokój, w którym znajdują się bohaterowie jest całkowicie pusty, nie licząc znajdujących się w nim foteli, na których siedzą bohaterowie. Na ścianie wisi zegarek. Kontynuacja sceny I.. Kamera startuje z twarzy Antychrysta odwrotnie jak miało to miejsce na końcu sceny I.

WYJŚCIE Z BIELI


Antychryst

Ma Pan też świadomość, że nasza firma nie cieszy się ostatnio dobrą opinią. Czy pomimo to chce Pan pracować dla nas?

Xxx

(Pewny siebie)
Tak.

Antychryst

Dobrze widzę, że rozumie Pan powagę sytuacji.
Antychryst wstaje ze swojego fotela, chwile spaceruje po pokoju nic nie mówiąc. Zatrzymuje się, po czym spogląda w okno.
Zmieszany Xxx rozgląda się po pokoju.

Xxx

Czy to już wszystko?

Antychryst

Tak.
Xxx
Kiedy się Państwo ze mną skontaktujecie?


Antychryst

Czy naprawdę Pan nic nie rozumie?

Xxx

Nie! O co Panu chodzi?

Antychryst

Czy może Pan powiedzie, która jest godzina?
Podczas dialogu Antychryst ani na chwilę nie odwraca się od okna.

Xxx

(Ze zdziwieniem w głosie)
11.23
(Scenografia ze sceny VII, ponownie kuchnia głównego bohatera. Kamer położona na samej ziemi przez krótki czas pokazuje tylko podłogę i kawałek szafki kuchennej. Po chwili widać opadającego na ziemie Xxx)

Antychryst

Czy jest pan w stanie wytłumaczyć, że wskazówka zegara nie przesunęła się ani o minutę podczas naszej rozmowy?
(ponownie kuchnia Xxx teraz widać mordującego, głównego bohatera, Kupca. Budzik zostawiony na szafce wskazuje godzinę 11.23. Kiedy Xxx umiera Kupiec opuszcza miejsce zbrodni)

Antychryst

Czy może mi pan powiedzieć, dlaczego Pan krwawi?

Po tych słowach pokój, w którym znajdują się rozmówcy, co chwilę zmienia się w inne tło. Obaj nadal siedzą w fotelach, ale w zupełnie innych otoczeniach, Np. chodnik, ulica, warsztat, polanka, ogródek, kuchnia. Po tych migawkach miejscem akcji powrotem jest pokój, w którym rozgrywał się cały dialog.

(Xxx z przerażeniem i niedowierzaniem chwyta się za brzuch. Spogląda na rękę, którą dotykał brzucha, jest cała we krwi.)

Antychryst

(Nie odwracając się)
Czy teraz pan rozumie?

Scena XI

Występują:

Niewidomy

Całość jest krótką migawką, która pojawi się już po napisach końcowych. Podczas niej Niewidomy zdejmuje okulary, okazuje się, że wraz z „podaniem dalej” Myśli Boga jego kalectwo spowodowane właśnie nimi kończy się.


KONIEC

Sami widzicie, że nie jest zbyt ciekawie:/ Dostałem liryczny wpiernicz od forumowiczów, który zaowocował tym, że poczytałem trochę o tym jak powinno się pisać scenariusz filmowy. Czytałem, myślałem, pracowałem, pisałem i wyszło coś takiego:) Tadam!


11:23

WYJŚCIE Z CZERNI

WNĘTRZE.POKÓJ.NOC
W pokoju znajduje się tylko szafa, XXX otwiera ją. Wyjmuje z niej czarny garnitur i krawat, białą koszulę. Starannie zakłada każdą z części ubrania. Kiedy jest już gotowy wychodzi.
[pojawia się tytuł filmu: „11:23”]

WYJŚCIE Z CZERNI


WNĘTRZE.POKÓJ PRZESŁUCHAŃ.NOC

Umeblowanie pokoju jest bardzo skromne. Dwa eleganckie fotele, przy jednym z nich znajduje się stolik, na którym stoi zapalona lampka nocna. DIABEŁ siedzi w jednym z foteli, ubrany w czarny garnitur. Włosy zaczesane do tyłu, pod szyją czerwono-krwisty krawat. Czyta książkę. Do pokoju wchodzi XXX. DIABEŁ odkłada lekturę.

DIABEŁ
Witam pana.

XXX bez słowa siada na fotelu.

DIABEŁ
Sądząc z pańskiej odpowiedzi chce mi pan coś powiedzieć?

XXX milczy.

DIABEŁ
Widzę, że czeka nas ciekawa rozmowa.

XXX
Myślę, że to, co powiem powinno pana zainteresować...

DIABEŁ
Słucham.

XXX
Rezygnuję z pracy!!!

DIABEŁ
Już raz słyszałem to z pańskich ust. Może pan to jakoś rozwinąć?

XXX
Zmieniłem się.

DIABEŁ
A więc odrzuca Pan moją dobrą wolę... Jeśli dobrze pamiętam,
miał pan inne zdanie, kiedy spotkaliśmy się tutaj pierwszy raz.

WNĘTRZE.POKÓJ PRZESŁUCHAŃ.DZIEŃ

XXX i DIABEŁ siedzą naprzeciwko siebie w fotelach. Przy fotelu
DIABŁA stolik, na którym leży książka. DIABEŁ w garniturze. XXX ubrany luźno, ale elegancko. Ma na sobie niedopiętą koszulę, sztruksowe spodnie itp.

DIABEŁ
Dzień dobry.

XXX
Dzień dobry.

DIABEŁ
Nie spodziewałem się pana tak wcześnie, nie zgromadziłem
wystarczająco dużo informacji. Czy może mi pan coś o sobie
powiedzieć?

XXX
Mam „piiip” lat. Mieszkam w „piiip” W roku 2001 ukończyłem
studia na Uniwersytecie „piiip” z wyróżnieniem, praktykowałem.
Myślę, że spełnię każde zadanie, jakie zostanie przede mną postawione...

DIABEŁ
Dobrze, wystarczy...Pewnie zapomniałby pan dodać w swojej prezentacji pewnych faktów, które wpłynęły na pańską złą opinię w niektórych kręgach.

XXX
...

DIABEŁ
Miałem racje. Pomyślałem, że mógłbym... przymknąć oko na te detale i jednocześnie dać panu szansę. Nie uważa pan?

XXX
...Dziękuję...

DIABEŁ
Oczywiście, referencje spełniają moje wymagania, ale muszę przypomnieć, że praca dla mnie niesie ze sobą dużą odpowiedzialność. Czy jest pan zdecydowany?

XXX
A co miałbym właściwie robić?

DIABEŁ przez chwilę milczy.

DIABEŁ
Byłby Pan swego rodzaju dostawcą, który doręczałby przesyłki moim klientom. To wszystko.

XXX
Wydaje mi się, że już zdecydowałem.

DIABEŁ
Dobrze, mam tylko jedno zastrzeżenie. Nie może pan pracować w tym stroju, na pewno znajdę coś dla pana. Zapraszam.

DIABEŁ wstaje z fotela i wskazuje ręką wyjście. XXX przez chwilę siedzi, spoglądając na DIABŁA, po czym wstaje. Obydwoje wychodzą z pokoju.

XXX
[zza kadru]
Byłem Roznosicielem.

WYJŚCIE DO CZERNI.

WNĘTRZE.POKÓJ.DZIEŃ

WYJŚCIE Z CZERNI.

XXX stoi przed zamkniętą szafą, jest już ubrany w garnitur.
Przez chwilę przygląda się zamkniętej szafie. Bierze głęboki
oddech i podchodzi do czarnego neseseru, podnosi go i wychodzi z pokoju.

PLENER.ULICA.DZIEŃ
XXX wychodzi ze swojego domu na ulicę. Idzie równym krokiem
w ręce trzyma neseser. Mija przechodniów, obserwuje wystawy
sklepów itp.

PLENER. PARKING. WIECZÓR.
Na parkingu stoi ekskluzywny samochód, przed nim jego właściciel, KUPIEC 1. Ubrany jest luźno, jak na co dzień. Żuje gumę. Podchodzi do niego XXX. Witają się uściskiem dłoni.

KUPIEC 1
Długo już pracujesz w zawodzie?

XXX
Właściwie to zaczynam.

KUPIEC 1
Gdybyśmy nie byli umówieni, pewnie nie rozpoznałbym cię, oczekiwałbym kogoś o innym... wyglądzie.

XXX
...
KUPIEC 1 spogląda na neseser i wskazuje na niego.

KUPIEC 1
Nieważne, to nie ty mnie interesujesz, tylko to, co jest w środku tej teczki.

XXX podnosi walizkę, kładzie ją na masce samochodu i otwiera.
Jeszcze przez chwilę XXX i KUPIEC 1 rozmawiają, po czym podają sobie ręce. KUPIEC 1 zabiera neseser i otwiera drzwi samochodu. XXX odchodzi bez walizki.

WNĘTRZE.POKÓJ.NOC
W pokoju znajduje się fotel, obok którego leży telefon, naprzeciwko stoi telewizor. W fotelu siedzi XXX. Ogląda TV.
Zmienia kanały pilotem. Ubrany w koszulkę i krótkie spodenki,
ma mokre włosy. Trzyma szklankę z wodą mineralną. Wypija jej zawartość, wstaje z fotela nagle zaczyna dzwonić telefon. XXX podnosi słuchawkę.

DIABEŁ
Dobry wieczór panu!

XXX
Dobry wieczór. Przepraszam, ale z kim mam przyjemność...

DIABEŁ
Zapomniałem się przedstawić? To ja, pański szef.

XXX
...

DIABEŁ
Musi być Pan jutro na przystanku autobusowym, centrum, 21.13.
Nie może się Pan spóźnić!! Muszę wspomnieć, że klient chce
pełnej dyskrecji...

XXX
Czy...

DIABEŁ odkłada telefon. XXX stoi przez chwilę ze słuchawką przy uchu, odkłada ją.

WNĘTRZE.KUCHNIA.NOC
W kuchni znajduje się stół, przy nim krzesło. Po lewej stronie
segment, kuchenka i zlew, naprzeciwko lodówka a obok niej
szafka, na której znajduje się budzik, wskazuje godzinę 23:25.
XXX podchodzi do lodówki i wyjmuje z niej butelkę wody, napełnia szklankę. Wychodzi z kuchni.

PLENER.PRZYSTANEK AUTOBUSOWY.WIECZÓR
XXX siedzi na ławce wewnątrz przystanku, ubrany jest w garnitur, obok niego stoi czarny neseser. Bohater spogląda na zegarek. Jest godzina 21.12. Przed przystankiem zatrzymuje się autobus, wysiadają z niego ludzie, pośród nich znajduje się KUPIEC 2. Ubrany w stary płaszcz, czapkę zimową. KUPIEC 2 siada obok XXX, wyjmuje z kieszeni zawiniętą w sreberko kanapkę, zaczyna jeść. XXX rozgląda się po okolicy. W kadr wjeżdża autobus. Po kilku chwilach autobus odjeżdża. Na ławce siedzi XXX, obok niego nie ma teczki. KUPIEC 2 odchodzi z neseserem.

WNĘTRZE.POKÓJ PRZESŁUCHAŃ.NOC

XXX
Byłem Roznosicielem...

DIABEŁ
Czy jest coś złego w dostarczaniu ludziom tego, czego chcą?

XXX
Z doświadczenia wiem, że nie zawsze jest to dobre.

DIABEŁ
Więc gdzie widzi pan problem?

XXX
Nie mówił pan, że będę je odbierał...

WYJŚCIE DO CZERNI.

WYJŚCIE Z CZERNI.
PLENER.SCHODY PRZED DOMEM PIERWSZEGO KUPCA. WIECZÓR
XXX stoi przed drzwiami, puka kilka razy. Łapie za klamkę i powoli otwiera. Wchodzi do środka.

WNĘTRZE.DOM PIERWSZEGO KUPCA. WIECZÓR
XXX powoli wchodzi po schodach, rozgląda się. Idąc korytarzem,
zauważa zapalone światło w łazience. Uchyla drzwi i wchodzi do pomieszczenia.

WNĘTRZE.ŁAZIENKA.WIECZÓR
Łazienka umeblowana jest standardowo. Umywalka, nad nią lustro; wanna, muszla klozetowa. Na ścianie wiszą ręczniki.
Obok umywalki stoi neseser. Wanna wypełniona jest wodą
wymieszaną z krwią. Pływają w niej zwłoki PIERWSZEGO KUPCA.
Ma podcięte żyły. Jedna ręka opada na ziemię i barwi posadzkę.
XXX wchodzi do łazienki, widzi ciało. Przez jakiś czas nie rusza
się, później zaczyna krzyczeć.

PLENER.ULICA.NOC
Pada deszcz. XXX biegnie, ma rozluźniony krawat. Rozpięta marynarka faluje na wietrze. Bohater biegnie z coraz większą
trudnością. Mija przechodniów. O niektórych zawadza barkiem.
W ręku trzyma neseser.

WNĘTRZE.ŁAZIENKA.WIECZÓR
XXX przestaje krzyczeć, szybko rozluźnia krawat, bierze kilka
krótkich, płytkich oddechów. Siada na zamkniętej muszli klozetowej. Chowa twarz w dłoniach, przeczesuje włosy palcami...

XXX
Jezus... Co tu się stało?
[Zaczyna płakać.]
Co tu się stało... Co tu się stało?

WNĘTRZE.POKÓJ PRZESŁUCHAŃ.NOC
DIABEŁ siedzi w jednym z foteli i czyta książkę. Obok fotela stoi stolik, na którym znajduje się szklanka wody mineralnej i włączona nocna lampka. Do pokoju wbiega XXX, który jest cały mokry. Ciężko dyszy, w ręku trzyma neseser. DIABEŁ przez chwilę mierzy go wzrokiem. Zamyka książkę.

DIABEŁ
Coś się stało?
XXX przez chwilę łapie oddech.

XXX
[krzyczy]
To się stało, że w tamtej łazience leży trup. Pływa z przeciętymi żyłami, a TY masz czelność, pytać się z stoickim spokojem
[głośniej]
COŚ SIĘ STAŁO?

XXX rzuca walizkę na ziemię. DIABEŁ i XXX patrzą na siebie.

DIABEŁ
A więc o to chodzi. Proszę usiąść.

DIABEŁ wskazuje ręką fotel naprzeciwko siebie.

XXX
Nie!!! I mam coś do powiedzenia. Odchodzę!!!

DIABEŁ bierze oddech.

DIABEŁ
[mówi coraz głośniej]
Zanim trzaśnie pan moimi drzwiami w moim domu, usiądzie pan
w moim fotelu i odwdzięczy się za przysługę, którą dałem panu,
kiedy przyszedł pan tutaj pierwszy raz!!!

DIABEŁ wypuszcza powietrze. XXX myśli przez chwilę. Siada na fotelu.

DIABEŁ
Widzę, że jest pan zmęczony. Może się pan napije?

XXX patrzy nieufnie na DIABŁA.

XXX
Poproszę.

DIABEŁ podnosi ze stolika szklankę wody mineralnej, podaje ją XXX.

WNĘTRZE.ŁAZIENKA.WIECZÓR
XXX stoi przed umywalką. Patrzy na ciało PIERWSZEGO KUPCA.
Odkręca kran, przemywa twarz zimną wodą. Rozgląda się po pomieszczeniu, dostrzega neseser, podnosi go. Wybiega z łazienki.

WNĘTRZE.POKÓJ PRZESŁUCHAŃ.NOC

DIABEŁ
Czy możemy zacząć od początku?
[po chwili]
Z tego, co widzę, odebrał Pan Myśli Boga.

DIABEŁ spogląda na leżącą obok fotela walizkę.

XXX
Co?

DIABEŁ
Myśli Boga-tym się pan zajmuje.

XXX
Zajmowałem.

DIABEŁ uśmiecha się do XXX.

DIABEŁ
Pozwoli pan, że o czymś panu opowiem?

XXX
Jeśli to konieczne.

DIABEŁ bierze spokojny oddech.

DIABEŁ
Wielu ludzi na świecie obdarzonych jest darem. Dar od Boga,
który pozwala być bardziej kreatywnym od reszty ludzi, który
pozwala tworzyć. Wykorzystywany jest na wiele sposobów, a jego efekty można zauważyć każdego dnia. Wystawy fotograficzne, przedstawienia teatralne, koncerty w filharmoniach, premiery filmowe; wszystkie te wydarzenia łączy jedna rzecz. DIABEŁ patrzy przez chwilę na XXX.

DIABEŁ
Talent, oto klucz.

XXX
I co dalej?

DIABEŁ
Jak mówiłem wielu ludzi ma przyjemność z tego daru korzystać,
ale nie wszyscy... I tu pojawia się moja inicjatywa. Daję ludziom Myśli Boga a oni dostają talent. Proste. DIABEŁ uśmiecha się do XXX.

XXX
Ale dlaczego tamten człowiek popełnił samobójstwo?!

DIABEŁ
Człowiek, którego spotkałeś na przystanku, też tak skończy.
XXX patrzy z niedowierzaniem i przerażeniem na DIABŁA.

DIABEŁ
Dobrze pan usłyszał.

XXX
[wstaje z fotela i zaczyna chodzić po mieszkaniu]
Ale co oni złego zrobili??!!

DIABEŁ
Proszę się uspokoić! Pewnie zauważył pan książkę, którą trzymam na kolanach.

DIABEŁ podnosi książkę.

DIABEŁ
To „Boska komedia” Dantego. Dzieło życia człowieka
wyprzedzającego swoją epokę, człowieka, który niewątpliwie miał swój talent. Co dał ludzkości? Wspaniały opis swojej podróży, opis rzeczy najważniejszych dla ludzi jego czasów: Piekła, Czyśćca i Nieba. Dla wielu był natchnieniem, swego rodzaju drogowskazem, który wskazywał kierunek. Pewnego dnia, czytając, pomyślałem, co takiego ja dałem temu światu? I co? NIC!!

WNĘTRZE.POKÓJ.DZIEŃ
XXX stoi przed zamkniętą szafą, ubrany jest w garnitur, wiąże
na szyi krawat. Jest spokojny, powoli poprawia marynarkę i krawat. Wychodzi.

WNĘTRZE.POKÓJ PRZESŁUCHAŃ.NOC

DIABEŁ
Może pan to nazywać jak chce, ale dla mnie to i tak będzie pomoc ludzkości.

XXX
Zabijanie ludzi??!!

DIABEŁ
Jakich ludzi? Dilerów narkotyków, handlarzy bronią czy płatnych
morderców? To nie ja ich zabijam, tylko ich własna chciwość. XXX zatrzymuje się i patrzy na DIABŁA.

PLENER.ULICA.DZIEŃ
XXX powoli idzie ulicą, obok niego szybko przechodzą ludzie,
nie zwraca na nich uwagi. Jest zamyślony, ale jednocześnie skupiony.

WNĘTRZE.POKÓJ PRZESŁUCHAŃ.NOC

XXX
A co z drugą szansą?

DIABEŁ
Ma pan na myśli moją dobrą wolę, którą okazałem w stosunku do pana. Nie dla wszystkich jestem tak dobry.

PLENER.PODWÓRKO DRUGIEGO KUPCA.WIECZÓR
XXX wchodzi po schodach, podchodzi do drzwi mieszkania DRUGIEGO KUPCA. Przez chwilę stoi przed nimi, dzwoni.

WNĘTRZE.POKÓJ PRZESŁUCHAŃ.NOC

DIABEŁ
Musi pan podjąć decyzję, tu i teraz.

DIABEŁ patrzy na XXX, po kilku chwilach uśmiecha się do niego.

DIABEŁ
Dobrze.

WNĘTRZE.STRYCH DOMU DRUGIEGO KUPCA.WIECZÓR
Umeblowanie lokacji jest standardowe. Wszędzie pełno starych
mebli, zakurzonych obrazów, panuje półmrok. Całość oświetla mała żarówka uwieszona pod dachem. Pośrodku lokacji wisi na sznurze DRUGI KUPIEC, sznur przeciągnięty jest przez belkę. Obok zwłok stoi neseser. XXX wchodzi powoli po schodach, porusza się pewnie, patrzy przed siebie. Zauważa zwłoki KUPCA, podchodzi do nich, podnosi walizkę. Odwraca się na pięcie. Schodzi po schodach. Zatrzymuje się. Podchodzi do trupa i uderza pięścią.

WYJŚCIE DO CZERNI.
[zza kadru]

XXX
Nie tylko byłem, ale stałem się Roznosicielem.

WYJŚCIE Z CZERNI.

PLENER.ULICA.WIECZÓR
XXX idzie ulicą, uważnie przygląda się przechodniom, niektórych odprowadza wzrokiem. Ubrany jest w garnitur.
[zza kadru]
XXX
Ostrzegałem ich...

WNĘTRZE.SALON TRZECIEGO KUPCA.DZIEŃ
W pomieszczeniu znajduje się stół. Na stole leży neseser, obok niego stoi szklanka wody mineralnej. Ściany pomalowane na jaskrawy kolor. Okna zasłonięte zasłonami. Niedaleko stołu, pod ścianą stoi fotel, w którym siedzi TRZECI KUPIEC. Ubrany jest jeansy i koszulę. W ręku trzyma drinka. Strój XXX to garnitur. XXX otwiera neseser leżący na stole. TRZECI KUPIEC obserwuje ruchy XXX. TRZECI KUPIEC wstaje z fotela i podchodzi do XXX, stawia szklankę obok teczki. Patrzy na zawartość.

TRZECI KUPIEC
Wspaniale.

XXX zamyka walizkę. TRZECI KUPIEC podnosi drinka i siada w swoim fotelu.

XXX
Zanim wyjdę i zostawię pana, muszę panu o czymś powiedzieć.

TRZECI KUPIEC
Niech Pan mówi.

XXX
To będzie ostrzeżenie. Myśli Boga tak samo jak są dla nielicznych tak mogą być niebezpieczne i...

TRZECI KUPIEC
Bez obrazy, ale wydaje mi się, że mówi pan na darmo.

XXX
Mam na uwadze pańskie dobro i staram się pana ostrzec.

TRZECI KUPIEC
Nie mam zamiaru słuchać pańskich dobrych rad, niech PAN nie zapomina, kto jest tutaj sprzedawcą a kto kupującym. To ja dyktuję zasady. Krótko mówiąc: Mam to wszystko gdzieś!

XXX
Jeśli tak Pan chce. Do widzenia.

TRZECI KUPIEC wstaje z fotela i podaje rękę XXX. XXX patrzy przez chwilę na pusty fotel i podaje rękę TRZECIEMU KUPCOWI.

TRZECI KUPIEC
Do widzenia.

XXX wychodzi z pokoju.

PLENER.CENTRUM HANDLOWE.NOC
Pada deszcz. Przez środek prowadzi brukowa uliczka. Po lewej
i prawej stronie sklepy. Całość oświetlają wystawy sklepowe i latarnie. XXX czeka na klienta, ubrany jest w garnitur, trzyma w ręku neseser. Wchodzi CZWARTY KUPIEC. Bohaterowie podają sobie ręce.

XXX
Dobry wieczór.

CZWARTY KUPIEC
Witam.

XXX
Może od razu przejdziemy do interesów?

CZWARTY KUPIEC
Tak, nie mam zbyt dużo czasu. Pieniądze zostaną wpłacone, kiedy sprawdzę, że Myśli Boga działają.

XXX
Pieniądze nie są tu najważniejsze. Dla nas liczy się wyłącznie
dobro klienta.

CZWARTY KUPIEC
Doceniam to. Czy ma pan coś jeszcze do powiedzenia?

XXX
Tak, małe ostrzeżenie. Nie wiemy, jakie mogą być uboczne skutki korzystania z Myśli Boga i muszę powiedzieć, że w pewnym stopniu pan ryzykuje.

CZWARTY KUPIEC
Ryzyko nie jest mi obce. Dziękuję za wszystko. Niestety, muszę już iść. Dobranoc.

XXX
Rozumiem. Dobranoc.

XXX i CZWARTY KUPIEC podają sobie ręce i rozchodzą się w przeciwnych kierunkach.

PLENER.ULICA.WIECZÓR
XXX idzie ulicą, mija ludzi, rozgląda się wokół siebie. W oddali
zauważa biegnącego młodego człowieka, przez chwilę obserwuje go. XXX wpada przypadkowo na PRZECHODNIA. PRZECHODZIEŃ wykonuje przepraszający gest. XXX nie zwraca na niego uwagi, idzie dalej.
[zza kadru]
XXX
...Oni wzlatywali...

WNĘTRZE.GALERIA.WIECZÓR
Na ścianach wiszą fotografie, niektóre w małych formatach,
niektóre w większych. Przedstawiają różne sytuacje, miejsca,
ludzi itp. Wszystkie są czarno-białe. Po sali przechadza się
kilkoro ludzi, oglądają zdjęcia, popijają szampana. Pod ścianą
w towarzystwie kilku osób stoi TRZECI KUPIEC, ubrany w jasny
garnitur. Rozmawia, uśmiecha się. Do sali wchodzi XXX. Ma na sobie ten sam garnitur, co zawsze. Przez chwilę ogląda fotografie. Podchodzi do TRZECIEGO KUPCA i podaje mu rękę.

XXX
Gratuluję.

TRZECI KUPIEC
A ja dziękuje.

Jeszcze przez chwilę rozmawiają. Wymieniają uścisk dłoni.
XXX wychodzi.

WNĘTRZE.KUCHNIA.WIECZÓR
XXX opiera się o blat szafki. Ubrany jest w garnitur. W ręku
trzyma szklankę wody mineralnej. Przed nim leży gazeta. Na
pierwszej stronie pogrubiony nagłówek „WIELKA PREMIERA FAUSTA” Pod spodem mniejszą czcionką „WSPANIAŁY DEBIUT NOWEJ GWIAZDY”. Niżej zdjęcie CZWARTEGO KUPCA w kostiumie występującego na scenie. XXX przez chwilę czyta gazetę. Podchodzi do lodówki i wyjmuje z niej wodę mineralną.

PLENER.ULICA.WIECZÓR
XXX idzie ulicą, mija ludzi, rozgląda się wokół siebie.
[zza kadru]

XXX
...tylko po to żeby upaść.

WNĘTRZE.SALON TRZECIEGO KUPCA.NOC
W fotelu leżą zwłoki TRZECIEGO KUPIECA. Na głowę ma założony plastikowy worek ściśnięty na szyi taśmą klejącą. Obok fotela stoi neseser. Do salonu wchodzi XXX, zauważa trupa. Podchodzi i podnosi teczkę. Powoli idzie w kierunku wyjścia. Zatrzymuje się i patrzy na fotel, uśmiecha się.

WNĘTRZE.KUCHNIA CZWARTEGO KUPCA.DZIEŃ
Wnętrze umeblowane jest standardowo. Szafki, lodówka, kuchenka gazowa, stół, zlew itp. Na podłodze leży, ubrany tylko w same bokserki, CZWARTY KUPIEC. W zaciśniętej ręce trzyma tabletki. Na stole stoi do połowy upita szklanka wody. Obok niej znajduje się opakowanie (****). XXX wchodzi do pomieszczenia, trzyma w ręce neseser, podchodzi do CZWARTEGO KUPCA. Kuca i otwiera mu dłoń. Na podłogę wysypują się pigułki. XXX wychodzi.

WNĘTRZE.WINDA.WIECZÓR
XXX jedzie windą. Ubrany jest w garnitur, w ręce trzyma teczkę
z Myślami Boga. Mija kolejne piętra. Winda się zatrzymuje.

WNĘTRZE.KORYTARZ.WIECZÓR
XXX wychodzi z windy. Wychodzi na ulicę.

PLENER.ULICA.WIECZÓR
Na chodniku przed wieżowcem leżą zwłoki PIĄTEGO KUPCA.
Jego ciało otoczone jest przez tłum. XXX spokojnie wychodzi
z budynku, nie zwracając uwagi na niego.

WNĘTRZE.POKÓJ PRZESŁUCHAŃ.NOC
Umeblowanie standardowe. W fotelach siedzą XXX i DIABEŁ.
Obaj ubrani w garnitury. DIABEŁ trzyma na kolanach „Boską
komedię”.

DIABEŁ
Cieszę się z pańskiej pracy i jestem pełen podziwu dla pańskich
dokonań.

XXX
Dziękuję.

DIABEŁ
Zanim przejdziemy do dalszej rozmowy, chciałbym panu o czymś
powiedzieć.

XXX
Słucham.

DIABEŁ
Nie można okazywać litości. Litość nie jest zarezerwowana
dla naszych klientów, którzy nie potrafili jej okazać innym.
Niech to będzie dla pana będzie przestrogą!

XXX
Rozumiem.

WYJŚCIE DO CZERNI.

PLENER.ULICA.DZIEŃ
XXX idzie ulicą, mija ludzi, rozgląda się wokół siebie.

WNĘTRZE.SYPIALNIA SZÓSTEGO KUPCA.DZIEŃ
Pośrodku stoi wielkie dwuosobowe łóżko. Przy ścianie stoi komoda i szafa. Na drzwiach wisi marynarka i spodnie. Obok neseser z Myślami Boga. Na łóżku siedzi SZÓSTY KUPIEC. Ubrany w rozpiętą koszulę, bokserki i skarpetki. W ręku trzyma
pistolet. Do pomieszczenia wchodzi XXX. KUPIEC nie zauważa
obecności XXX, jest cały rozdygotany, po policzkach płyną mu łzy. Raz po raz podnosi broń do skroni. Zamyka oczy i chce strzelać. Podchodzi do niego XXX. Zabiera mu pistolet. Przez
chwilę mierzy w KUPCA, ma wyprostowaną rękę. KUPIEC i XXX patrzą sobie w oczy. XXX zaciska dłoń na broni. Przygryza wargi i chowa pistolet do marynarki. Szybko bierze walizkę i wychodzi.

WNĘTRZE.POKÓJ PRZESŁUCHAŃ.NOC

DIABEŁ
Tak, to jest pańska historia.

XXX
Najgorsze jest w niej to, że nic nie zmienię.

DIABEŁ
Może i nic pan nie zmieni, ale zapewniam pana, że wystarczająco dużo zmian wykonał pan tu, obok nas.

XXX
Zabijając ludzi?! Stając się jednym z nich?! Byłem nie tylko
Roznosicielem, byłem dilerem, handlarzem bronią, płatnym
zabójcą...

DIABEŁ
Dostawali to, czego chcieli...

XXX
A powinni dostać drugą szansę!!!

DIABEŁ
Druga szansa!!! O czym pan mówi?! Oni dawno zapomnieli o najważniejszym, zapomnieli o Bogu! Zapomnieli o mnie! Zapomnieli o karze! I to pan im ją dawał.

XXX
Ale koniec z tym.

DIABEŁ milczy przez chwile.

DIABEŁ
Na pewno przemyślał pan swoją decyzję?

XXX
Długo nad nią myślałem.

DIABEŁ
Jeśli pan chce to pożegnamy się tu i teraz...

XXX
Tak.

DIABEŁ
...Ale mam dziwne przeczucie, że jeszcze pan wróci.

XXX
Wątpię.

XXX wychodzi z pokoju.

PLENER.PODWÓRKO XXX.NOC
Pada deszcz. XXX idzie do drzwi. Zauważa zapalone w kuchni
światło. Z wnętrza domu dochodzą głosy. XXX powoli otwiera drzwi i wchodzi ostrożnie do środka.

WNĘTRZE.KORYTARZ W DOMU XXX.NOC
Na korytarzu znajduje się kilku policjantów. Niektórzy chodzą,
niektórzy stoją w grupkach, rozmawiają. XXX idzie korytarzem.
Nikt nie zwraca na niego uwagi.

WNĘTRZE.KUCHNIA.NOC
Przy lodówce leżą przykryte czarną folią zwłoki. Obok leży nóż.
W jednym z kątów kuca SZÓSTY KUPIEC. Ramionami oplata nogi. Buja się do przodu i do tyłu. Mamrocze. Ręce ma ubrudzone krwią, która barwi jego spodnie. Obok niego leży otwarty pusty neseser. XXX nie zauważa KUPCA. Niektórzy policjanci robią notatki, zdjęcia, rozmawiają. Nikt nie zwraca uwagi na XXX. Bohater podchodzi do ciała leżącego na ziemi.

POLICJANT 1
O której nastąpił zgon?

POLICJANT 2
O 11:23.

XXX kuca i odchyla folię. Ukazuje się jego twarz.

WNĘTRZE.KUCHNIA.DZIEŃ
[zza kadru]

XXX
Długo nad nią myślałem.

XXX stoi przy stole. W ręku trzyma pustą szklankę. Myśli.
Obok lodówki stoi neseser. Po kilku chwilach słyszy hałas.
Do pomieszczenia wchodzi SZÓSTY KUPIEC. Trzyma w ręku nóż.
Podchodzi do XXX i kilkoma dźgnięciami zabija go. XXX opada na podłogę. SZÓSTY KUPIEC podchodzi do lodówki i otwiera neseser.

WNĘTRZE.KUCHNIA.NOC
XXX szybko wstaje. Jest zdziwiony. Łapie się za brzuch. Spogląda na rękę, która jest cała we krwi. Rozgląda się szybko po pomieszczeniu. Zauważ KUPCA i neseser. Pochodzi do ściany.
Zabiera teczkę. Wybiega.

PLENER.ULICA.NOC
Pada deszcz. Po chodniku biegnie XXX, w ręku trzyma otwarty
neseser.

WNĘTRZE.POKÓJ PRZESŁUCHAŃ.NOC
W fotelu siedzi DIABEŁ. Czyta książkę. W drzwiach pojawia się
XXX. Jest cały przemoczony. W ręku trzyma otwarty neseser z Myślami Boga. Koszula i ręce ubrudzone są we krwi. Ciężko dyszy. DIABEŁ zauważa XXX. Odkłada książkę. Spogląda na XXX.

DIABEŁ
Jednak pan wrócił.

WYJŚCIE DO CZERNI.

KONIEC



No i to by było na tyle na dzisiaj... Nie będę za dużo komentował, dodam tylko, że z tego tekstu jestem naprawdę dumny. Wiem, że ciągle ma wady, ale czuję do niego jakiś sentyment. Drugim scenariuszem zapewniłem sobie dwóch współpracowników: Nutę i Łysego, którzy załapali niezła banię po lekturze mojego skryptu. Aha, jeszcze jedno, gdzieś tam pisałem o premierach nowych skryptów. No i macie, drugi tekst w tym poście po raz pierwszy jest prezentowany szerokiej publiczności. Piszcie, co o tym wszystkim myślicie:)