Bry!
Mimo, że to mój pierwszy post na Ambasadoblogu to w udziale przypadł mi zaszczyt premiery kolejnej produkcji, która wyszła spod naszych koślawych łap. Zakorzeniony mi przez autorytety dziennikarskie pokroju Grzegorza Jankowskiego, Jerzego Urbana czy Ewy Sołowiej szacunek do czytelnika i wrodzona skromność nie pozwalają mi rozwodzić się nad samym sobą, więc wbrew tradycjom bloga nie przedstawię się i nie napiszę nic o sobie. Na pewno nie teraz.
Więc...
3
2
1
i...
Poszło!
Ambasada Pikczers
ma zaszczyt
przedstawić kolejny film z serii "Klip of de łik"
o tytule niepokojącym bardziej niż ręka obcej osoby w Twoich majtkach, głębszym niż odbyt Johana Paulika i tak prowokującym jak białe kozaczki:
1 komentarz:
Mała uwaga do wersji angielskiej: "insomnia" to coś dokładnie odwrotnego niż "senność".
Prześlij komentarz